Bessa potrwa co najmniej do wiosny

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
20 października 2008, 07:54
Giełdowa bessa może potrwać aż do wiosny, ale WIG20 nie powinien spaść więcej niż 10-15 proc. poniżej obecnego poziomu. Za to odrabianie strat może zająć inwestorom przynajmniej cztery lata.

Od historycznych szczytów ceny akcji straciły średnio 55-60 proc. Czy może być jeszcze gorzej? Te pytania dręczą każdego z kilkuset tysięcy inwestorów giełdowych i 3 mln osób oszczędzających w funduszach inwestycyjnych.

Przede wszystkim nie powinniśmy się obawiać krachu podobnego do tego, który nawiedził amerykańską giełdę w 1929 r. Wtedy akcje przejściowo straciły nawet 90 proc. swej wartości, a do poziomów sprzed załamania powróciły po dziesięciu latach. Gdyby taka sytuacja miała się powtórzyć na naszej giełdzie, WIG20 mógłby spaść nawet do 400-500 pkt. Zdaniem naszych rozmówców tak źle na pewno nie będzie.

Optymiści mówią, że właśnie dotykamy dna bessy. Sceptycy twierdzą, że choć najgorsze mamy już za sobą, to do dna bessy wciąż nam trochę brakuje, a. straty uda się odrobić w ciągu pięciu-ośmiu lat - pisze "Gazeta Wyborcza".

T.B.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Własne
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj