Orange Polska analizuje wyrok wydany przez Sąd Unii Europejskiej. Rozważamy odwołanie do Trybunału Sprawiedliwości. Karę nałożoną przez Komisję Europejską, a dotyczącą nieprawidłowości sprzed 2010 roku, od początku uważaliśmy za zbyt wysoką - czytamy dalej w komunikacie.

Jesteśmy rozczarowani, że zarówno Komisja, jak i Sąd nie wzięły pod uwagę istotnych działań i okoliczności, które w naszej ocenie powinny przyczynić się do jej zmniejszenia. Utrzymana w mocy kara nie ma też jakiegokolwiek odniesienia do obecnej sytuacji ani tym bardziej pozytywnego wpływu na polski rynek telekomunikacyjny - dodaje spółka.

Orange Polska ma utworzoną rezerwę finansową na konieczność zapłacenia kary - zapewnia operator w komunikacie.

Sprawa zaczęła się w czerwcu 2011 roku, kiedy to  KE nałożyła na Telekomunikację Polską (obecnie Orange Polska) 127,5 mln euro kary za nadużywanie pozycji dominującej na polskim rynku szerokopasmowego dostępu do internetu. Komisja twierdziła, że TPSA uporczywie przez ponad cztery lata odmawiała lub utrudniała operatorom alternatywnym dostęp do swojej sieci.

>>> Czytaj też: Orange ma nową umowę z pracownikami, możliwe dobrowolne odejścia do 2 050 osób

Orange Polska liczyła obecnie na zmniejszenie lub anulowanie kary przez sąd w Luksemburgu.