Takie dane płyną ze statystyk zgromadzonych przez serwis RynekPierwotny.pl. Warszawa może się pochwalić nie tylko największą liczbą obiektów, lecz także największą liczbą mieszkań.

Według stanu z początku tego miesiąca klienci, którzy chcieliby wprowadzić się do inwestycji oddanej w bieżącym roku, w stolicy będą mieli do dyspozycji ponad 5000 lokali.

Drugim co do wielkości ośrodkiem deweloperskim w kraju pozostaje Kraków, gdzie deweloperzy oddadzą klucze do 50 nowych inwestycji. Krakowskie nieruchomości będą jednak średnio dwa razy mniejsze niż te w stolicy. W Warszawie przeciętna inwestycja przewidziana jest na 142 mieszkania. W Krakowie na 72.

Stolica niezmiennie pozostaje także najdroższym miastem na rynku pierwotnym. W trzecim kwartale 2015 r. przeciętna cena transakcyjna wyniosła tutaj 7557 zł. To o ponad 1200 zł więcej niż w drugim w tej kategorii Krakowie.

A jakie mieszkania najszybciej znikną z rynku? – Ponieważ w Polsce dostępność cenowa mieszkań wciąż jest bardzo niska, poszukiwane są głównie lokale kompaktowe, a więc dwa pokoje w przedziale 35–45 mkw., trzy pokoje na około 50–60 mkw. oraz kawalerki – wylicza Jarosław Jędrzyński, ekspert rynku nieruchomości z serwisu RynekPierwotny.pl. Dodaje przy tym, że tegoroczny rok dla deweloperów będzie stał pod znakiem niepewności. – Najbardziej prawdopodobną opcją jest wyhamowanie pierwotnego rynku mieszkaniowego w granicach od kilku do kilkunastu procent, jeśli chodzi o wolumen sprzedaży lokali z pierwszej ręki. Z drugiej strony nie można wykluczyć utrzymania wysokiego popytu inwestycyjnego, po pierwsze za sprawą coraz niższych rentowności lokat bankowych, po drugie z uwagi na coraz trudniejszą sytuację krajowego sektora bankowego – wyjaśnia Jędrzyński.

Zobacz też: 10 zmian, które mogą zatrząść polskim rynkiem nieruchomości w 2016 roku