Taką wysokość minimalnej stawki godzinowej zapowiedziała premier Beata Szydło w swoim expose. Chodzi o przeciwdziałanie nadużywaniu przez pracodawców umów cywilnoprawnych.

Minimalna stawka przy umowach na zlecenie w wysokości 12 złotych za godzinę będzie obowiązywać w II kwartale roku - zapowiedziała Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, podczas konferencji prasowej w Szczecinie. Szefowa resortu podkreśla, że projekt rządowy zostanie poddany konsultacjom, podobnym do tych, które odbywają się przy wprowadzeniu programu Rodzina 500+. "W ciągu najbliższych tygodni przejdzie on drogę uzgodnień międzyresortowych, konsultacji społecznych, wysłuchamy także stanowisk organizacji pracodawców i związków zawodowych" - dodała.

Minister Rafalska zapewnia, że znajdą się pieniądze w budżecie, które pokryją wprowadzenie nowej stawki godzinowej. "Przyzwoite wynagrodzenie pracownika to jest ciężar, który polska gospodarka musi udźwignąć. Nie można dopuszczać do tego, by polski pracownik był opłacany jak niewolnik" - powiedziała szefowa resortu pracy.

Według minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Elżbiety Rafalskiej nie do zaakceptowania jest sytuacja wypłacania kilkuzłotowych stawek za godzinę pracownikom firm ochroniarskich czy sprzątających.

Projekt ustawy uchyla też przepis, zgodnie z którym wysokość wynagrodzenia pracownika w pierwszym roku nie może być niższa niż 80 proc. wysokości płacy minimalnej. Pozwoli to znieść zróżnicowanie wynagrodzenia minimalnego ze względu na staż pracy. Po wejściu w życie zmiany planowanej na 1 stycznia 2017 roku, wszyscy pracownicy - niezależnie od stażu pracy - będą mieli prawo do 100 proc. minimalnego wynagrodzenia. Obecnie płaca minimalna w Polsce wynosi 1850 złotych brutto.

Projekt przewiduje też zmiany w ustawie o Państwowej Inspekcji Pracy. W propozycji znalazły się przepisy nakładające na PIP zadania oraz uprawnienia w zakresie kontroli przestrzegania obowiązku zapewnienia minimalnej stawki godzinowej.

>>> Czytaj też: "Nieugięta żelazna dama", "Polska została sama". Prasa na świecie komentuje debatę w PE