Ogłoszenie mobilizacji oznacza uruchomienie mechanizmu, który ma pozwolić wojsku przygotować jednostki do działania w warunkach wojennych. Nie oznacza to, że wszyscy obywatele zostaną wezwani jednocześnie. Wojsko ma możliwość wcześniejszego wskazania osób, które będą potrzebne na konkretnych stanowiskach. Takie przygotowania mogą być prowadzone jeszcze w czasie pokoju.
Podstawą jest ustawa o obronie Ojczyzny z 11 marca 2022 roku. Określa ona zarówno zasady powoływania do służby, jak i przypadki, w których obywatel może zostać z niej wyłączony. W praktyce system jest bardziej rozbudowany niż mogłoby się wydawać. Sam brak doświadczenia wojskowego nie oznacza, że dana osoba nie otrzyma wezwania.
– Powszechna mobilizacja nikogo nie ominie. Dotyczy wszystkich osób zdolnych do czynnej służby wojskowej. Pełnione stanowisko nie ma tu żadnego znaczenia, tak samo jak tatuaż w widocznym miejscu na ciele – podkreśla gen. Leon Komornicki.
Wojsko najpierw sięgnie po rezerwistów. Przydziały dostają jeszcze w czasie pokoju
W pierwszej kolejności szczególne znaczenie będą mieli żołnierze rezerwy, którym wcześniej nadano przydziały mobilizacyjne. To osoby, które przeszły już służbę wojskową, złożyły przysięgę i zostały przygotowane do objęcia określonych stanowisk w jednostkach.
Przydział mobilizacyjny nie jest przypadkowym skierowaniem do wojska. Wskazuje konkretną funkcję lub stanowisko, które żołnierz ma objąć po ogłoszeniu mobilizacji albo w czasie wojny. Dzięki temu dowódcy mogą wcześniej zaplanować obsadę jednostek i wiedzą, na których rezerwistów będą mogli liczyć w sytuacji zagrożenia.
W tej grupie znajdują się m.in. byli żołnierze zawodowi, osoby po służbie przygotowawczej oraz byli żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, o ile spełniają ustawowe warunki.
Nie należy przy tym mylić żołnierza rezerwy z rezerwistą. Ten pierwszy złożył przysięgę wojskową i został przeniesiony do rezerwy. Rezerwista może natomiast mieć odpowiednią kategorię zdolności i stopień szeregowego, mimo że nigdy nie odbywał czynnej służby ani nie składał przysięgi.
Czerwony, zielony i niebieski pasek na karcie mobilizacyjnej. Co oznaczają?
Mobilizacja obejmuje jednak nie tylko osoby, które potrafią posługiwać się bronią. Armia potrzebuje również ludzi odpowiedzialnych za logistykę, naprawy, administrację i obsługę techniczną. Dlatego przepisy przewidują także pracownicze przydziały mobilizacyjne. Mogą one trafić do osób, które mają objąć stanowiska pracownicze w jednostkach wojskowych podczas wojny.
O tym, jakie obowiązki będą spoczywać na osobie powołanej do wojska, informuje karta mobilizacyjna. Nie wszystkie dokumenty oznaczają jednak to samo. Przepisy przewidują trzy rodzaje kart, które wyróżniają się kolorami pasków.
- karta mobilizacyjna z czerwonym paskiem – jej wzór określono w załączniku nr 1 do rozporządzenia. Otrzymuje ją żołnierz rezerwy (PR), który w przypadku ogłoszenia mobilizacji lub w czasie wojny ma obowiązek stawić się do czynnej służby wojskowej;
- karta mobilizacyjna z zielonym paskiem – wzór znajduje się w załączniku nr 2 do rozporządzenia. Jest wydawana żołnierzowi rezerwy (PR), który zostaje powołany do czynnej służby wojskowej na podstawie karty powołania lub obwieszczenia;
- karta mobilizacyjna z niebieskim paskiem – jej wzór określa załącznik nr 3 do rozporządzenia. Jest przeznaczona dla pracowników resortu obrony narodowej oraz innych osób, które nie są pracownikami tego resortu.
Nie każdy trafi do wojska. Przepisy wskazują konkretne wyjątki
Trzeba pamiętać, że mobilizacja wojskowa nie obejmuje automatycznie wszystkich obywateli. Ustawodawca przewidział wyłączenia dla osób, których obecność poza wojskiem jest istotna z punktu widzenia funkcjonowania państwa.
Z obowiązku pełnienia czynnej służby wojskowej w określonych przypadkach wyłączeni są m.in. posłowie i senatorowie wykonujący mandat, radni oraz osoby zajmujące wskazane stanowiska kierownicze w administracji publicznej. Dotyczy to także osób, których kwalifikacje są niezbędne do zapewnienia obrony lub bezpieczeństwa państwa.
Możliwe jest również wyłączenie na wniosek pracodawcy. Chodzi o sytuacje, w których powołanie konkretnego pracownika mogłoby doprowadzić do zaprzestania albo poważnego zakłócenia działalności ważnego urzędu lub przedsiębiorstwa. W grę wchodzą m.in. instytucje administracji publicznej, Narodowy Bank Polski, wybrane przedsiębiorstwa realizujące zadania na rzecz wojska oraz podmioty lecznicze.
Brak karty mobilizacyjnej nie chroni przed powołaniem do wojska
Znaczenie mają również wiek, stan zdrowia i sytuacja rodzinna. Co do zasady obowiązek służby wojskowej obejmuje osoby od 18. do 60. roku życia. W przypadku osób posiadających stopień podoficerski lub oficerski górna granica może wynosić 63 lata.
Z obowiązku wyłączone są m.in. osoby trwale niezdolne do służby wojskowej. Szczególne regulacje obejmują kobiety w ciąży i przez sześć miesięcy po porodzie. Przepisy uwzględniają również sytuację osób sprawujących opiekę nad dziećmi, osobami obłożnie chorymi oraz osobami z określonym stopniem niepełnosprawności.
Mobilizacja wojskowa nie kończy się na osobach, które otrzymały przydziały jeszcze przed wybuchem konfliktu. Ustawa pozwala powoływać do czynnej służby wojskowej również osoby bez takich przydziałów, jeśli zostały uznane za zdolne do jej pełnienia.
Co więcej, osoby już odbywające czynną służbę w chwili ogłoszenia mobilizacji lub rozpoczęcia czasu wojny pozostają w niej do momentu zwolnienia. W czasie mobilizacji i wojny możliwe jest także przeprowadzanie kwalifikacji wojskowej.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.

