To zjawiska przejściowe związane z obawami inwestorów, po oświadczeniu S&P, który obniżył nam rating, co wpłynęło na złotego. Kolejnym elementem były przejściowe, mam nadzieję, obawy wynikające z kształtu prezydenckiego projektu ustawy mającego rozwiązać problem osób z kredytami walutowymi. Ale te czynniki nie powinny w trwały sposób wpływać na kurs naszej waluty. Po tym jak te kwestie związane z ustawą się wyjaśnią, negatywny wpływ na kurs waluty ustanie i złoty wróci do poziomu sprzed tych wątpliwości. Oczywiście na złotego oddziałują też wydarzenia, na które nie mamy żadnego wpływu, takie jak cena ropy czy osłabienie gospodarki chińskiej. Tu również powinna, może nie od razu, nastąpić stabilizacja. Choć warto dodać, że nawet to przejściowe osłabienie może mieć korzystny wpływ na nasz eksport.
Zobaczymy, jakie będą ostateczne opinie. Pierwsze komentarze były, zdaje się, przedwczesne. Nasze ministerstwo ogłosiło stanowisko, w którym zwróciło uwagę na rozwiązanie rezerwy LTV i korzystny wpływ w tym obszarze na kwestie związane ze stabilnością systemu finansowego. Warto przypomnieć, że pan prezydent deklarował, że ma to być ustawa, która rozwiąże problem franków, a jednocześnie nie stworzy istotnych efektów ubocznych. Prace nad szczegółami trwają. Duża jest rola KNF w zebraniu rzetelnych danych. Wówczas dopiero będzie można przeprowadzić szczegółowe analizy.
>>> Czytaj też: Na świecie nie ma już tak naprawdę globalnych banków
Naszą intencją jest, by ustawa nie miała jakichś negatywnych efektów dla stabilności sektora bankowego. Dlatego też ustawa o podatku od instytucji finansowych ma taki a nie inny kształt: nie narusza kapitałów własnych, specjalnie traktuje np. obligacje Skarbu Państwa.
Ustawa budżetowa na ten rok zakłada, że ten podatek powinien dać wpływy rzędu 2 mld zł, taki jest cel. I podatek od handlu będzie tak skonstruowany, żeby przyniósł w tym roku zakładaną kwotę.
Celem jest utrzymanie deficytu poniżej 3 proc. PKB w 2017 r., a później powolne obniżanie jego relacji do PKB o przynajmniej 0,25 pkt. proc. rocznie. Tak jak napisał minister Paweł Szałamacha w liście do szefowej Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde, dotyczącym przedłużenia elastycznej linii kredytowej (FCL), chcemy stopniowo poruszać się w kierunku redukcji deficytu od 2018 r.
Intencją rządu jest doprowadzenie do realizacji wszystkich wyborczych obietnic w taki sposób, żeby trzymać się jednocześnie zadeklarowanego poziomu deficytu. Pamiętajmy, że większość rządząca w normalnych warunkach wybierana jest na cztery lata, program rządu również realizowany jest przez cztery lata.
>>> Polecamy: Cała Europa ma podobne problemy. Banki przechodzą trudne chwile
Jest już publiczna deklaracja ministra Pawła Szałamachy, że celem jest uzyskanie dodatkowych 7–8 mld zł. To wartość minimalna, która może pojawić się w budżecie w związku z działaniami uszczelniającymi VAT. Mają w tym pomóc narzędzia informatyczne wzorowane na doświadczeniach słowackich. Prace nad nowym systemem informatycznym zostaną przeprowadzone w tym roku tak, by efekty były widoczne już w 2017 r. Bardzo pozytywne są również doświadczenia portugalskie, gdzie wprowadzenie Centralnego Rejestru Faktur zaowocowało szybkimi efektami eliminacji części patologii. Należy pamiętać, że problem ściągalności VAT to wyzwanie dla całej UE. Niestety u nas większe niż w wielu innych krajach.
Nie sądzę. Mamy bardzo dobre stosunki – na poziomie „branżowym”, czyli ministrów finansów Unii Europejskiej. Polska jest aktywna i zupełnie nie widać przełożenia się całej tej dyskusji odbywającej się w Parlamencie Europejskim – która ma wymiar głównie polityczny – na stosunki w Radzie ds. Gospodarczych i Finansowych (ECOFIN). W mijającym tygodniu było również bardzo dobre spotkanie ministrów finansów w ramach Trójkąta Weimarskiego.
>>> Czytaj też: Banki zapłacą dużo więcej. Podatek nawet 10 razy wyższy
