"Zamachy w Brukseli są bezpośrednio związane z szeroko zakrojoną operacją antyterrorystyczną na terenie Belgii i Francji" - uważa ekspert. Jego zdaniem wtorkowe zamachy "być może nie są związane z aresztowaniem konkretnego terrorysty, ale ta grupa (związana z zamachami w Brukseli-PAP) najprawdopodobniej zdawała sobie sprawę, że w każdej chwili może zostać zatrzymana i być może ad hoc przygotowała ten zamach terrorystyczny, a być może był to scenariusz, który miał być zrealizowany w późniejszym czasie, natomiast został przyspieszony ze względu na operację antyterrorystyczną".

W zamachach w Brukseli śmierć poniosły co najmniej 34 osoby. 20 osób zginęło w metrze, a 14 na lotnisku. Pierwszy atak miał miejsce przed godziną 8 rano na lotnisku Zaventem w belgijskiej stolicy, gdzie doszło do podwójnej eksplozji. Kolejny zamach nastąpił dwie godziny później w wagonie metra na stacji Maelbeek w pobliżu siedzib instytucji UE.

"Trzeba pamiętać, że Polska nie żyje w próżni. Jesteśmy członkiem Unii Europejskiej i dzisiaj w zglobalizowanym świecie jest tak, że wszelkie zjawiska - i te związane z nowoczesnością, postępem cywilizacyjnym, ale również te negatywne (...), wcześniej czy później do nas dotrą - tak będzie również z terroryzmem. Im więcej zyskamy wiedzy, doświadczenia z nieszczęścia innych, tak będziemy w stanie się przygotować na to negatywne zjawisko" - powiedział Liedel.

Jego zdaniem ważne jest to, "byśmy nauczyli się żyć z terroryzmem". Według Liedla "trzeba pamiętać, że terroryzm wszedł do kanonu stosunków międzynarodowych i będzie w nim funkcjonował, każdy obywatel, każdy członek społeczeństwa powinien być takim aktywem, jeśli chodzi o system antyterrorystyczny".

>>> Czytaj też: "Muzułmanie mają teraz państwo, które ich broni". Zwolennicy IS cieszą się z ataków w Brukseli

"Chodzi o to, byśmy zwracali uwagę na nietypowe zachowania, na to, co się dzieje wokół nas, musimy uruchomić system edukacji antyterrorystycznej, ludzie muszą wiedzieć, co robić, jak się zachowywać w przypadku zagrożenia terrorystycznego, jak współdziałać ze służbami, tylko wtedy jesteśmy w stanie minimalizować zagrożenie i jesteśmy w stanie minimalizować straty" - przekonuje ekspert.

W miniony piątek, po czterech miesiącach poszukiwań, belgijska policja schwytała w Brukseli Salaha Abdeslama, uważanego za koordynatora krwawych paryskich zamachów z 13 listopada ub.r. Poza nim zatrzymano jeszcze cztery inne osoby podejrzane o związek z zamachami. Zatrzymań dokonano podczas zakrojonej na szeroką skalę operacji policji, wojska i sił specjalnych przeprowadzonej w brukselskiej dzielnicy Molenbeek, skąd 26-letni Abdeslam pochodził. Funkcjonariusze otoczyli tam dom, w którym zabarykadowali się terroryści; doszło do wymiany ognia, Abdeslam i co najmniej jeden z jego wspólników zostali ranni. Według belgijskich mediów, policja użyła granatów.

Ekspert: terroryzm dotrze do Polski; musimy nauczyć się żyć z tą świadomością

więcej
Wideo