Cała składka emerytalna wynosi 19,52 proc. podstawy wymiaru. Jej zasadnicza część – 12,22 proc. podstawy – jest odkładana na koncie w ZUS. Kolejna część – 4,38 proc. – trafia na subkonto w ZUS. Wybór dotyczy reszty, czyli 2,92 proc. Jeśli zdecydujemy się pozostawić ją w zakładzie, zostanie dopisana do subkonta, więc łącznie znajdzie się na nim 7,3 proc. Jeśli wyślemy ją do OFE, po pobraniu prowizji zostanie przeliczona na jednostki rozliczeniowe i będzie inwestowana.

Ważne, byśmy pamiętali, że nasza swoboda wyboru dotyczy ok. 15 proc. kwoty odkładanej w I i II filarze, a więc i podobnej części naszej przyszłej emerytury. Przykładowo, przy płacy zbliżonej do przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, które według GUS wyniosło w lutym 4137 zł, cała składka emerytalna to miesięcznie 807 zł, a część, o której decydujemy, to już tylko 120 zł. Kolejna istotna informacja, z której powinien zdawać sobie sprawę każdy zastanawiający się nad wyborem między ZUS a OFE, to fakt, że decyduje o tym, jak będzie inwestowana jego przyszła składka, ponieważ ta, która została odłożona do tej pory w ZUS czy OFE, pozostanie tam bez względu na obecną decyzję.

Kto decyduje

Prawo do podjęcia decyzji mają wszyscy ubezpieczeni, bez względu na to, czy są tylko w ZUS, czy również w OFE. Wyjątkiem są takie osoby, które na początku reformy zdecydowały się na ZUS i te, którym pozostało 10 lat do osiągnięcia wieku emerytalnego. W ich przypadku zaczyna działać tak zwany suwak – oszczędności zgromadzone przez nich w OFE są stopniowo co roku przekazywane do ZUS. Dlatego warto, by rozważający taką decyzję wzięli też pod uwagę, czy jeśli wybiorą OFE, to ich składka będzie długo tam płynęła. To istotne w kontekście planów obecnego rządu dotyczących obniżenia wieku emerytalnego.

Istotna różnica w porównaniu z poprzednim okienkiem transferowym to fakt, że obecnie nie ma zasady domyślności. Jeśli nie podejmiemy żadnej decyzji, zostaniemy tam, gdzie jesteśmy, czyli jeśli byliśmy w OFE, nadal tam będziemy, podobnie w przypadku ZUS. W 2014 r., gdy nowe rozwiązania wchodziły w życie, wszyscy, którzy nie złożyli oświadczenia, że chcą być w OFE, trafiali do ZUS. W efekcie w OFE zostało tylko 2,5 mln ubezpieczonych.

Jaka droga

Osoby, które chcą dokonać zmiany, muszą do końca lipca złożyć w ZUS oświadczenie, w którym deklarują, do jakiej instytucji ma być odprowadzana ich składka. Przy okazji mogą także zdecydować o tym, że chcą, by trafiała do innego OFE niż do tej pory. W oświadczeniu chętny podaje swoje dane personalne i identyfikacyjne łącznie z numerem PESEL oraz dane korespondencyjne. Zainteresowany OFE wypełnia III część dokumentu pt. „Oświadczenie o przekazywaniu części składki do otwartego funduszu emerytalnego”, w której zaznacza, do którego OFE ma trafić jego składka, i składa podpis. Natomiast wybierający ZUS wypełniają krótkie oświadczenie w IV części „o zewidencjonowaniu części składki na subkoncie prowadzonym przez ZUS”, co także kwitują podpisem.

Wypełnione oświadczenie można przekazać do ZUS czterema podstawowymi drogami: złożyć osobiście w którymś z oddziałów, w urzędomacie ZUS, wysłać pocztą, ewentualnie wysłać za pośrednictwem Platformy Usług Elektronicznych ZUS. Co istotne, w przypadku wyboru OFE lub zmiany funduszu złożenie oświadczenia to pierwszy krok, kolejnym powinno być zawarcie umowy z wybranym OFE. Dopiero wtedy trafią tam nasze pieniądze.

Zarobki w ZUS i OFE

Zasadnicza różnica między ZUS a OFE to sposób zarabiania. W ZUS wpłacane składki są zapisywane na koncie lub subkoncie ubezpieczonego i tam waloryzowane według ustawowych wskaźników. Wpłacone pieniądze są zużywane na bieżące wypłaty świadczeń z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, a odprowadzona składka jest rodzajem wierzytelności gwarantowanym przez państwo. Wskaźnik waloryzacji subkonta w ZUS to średnioroczny wzrost PKB z pięciu lat poprzedzających waloryzację (chodzi o tak zwany wzrost nominalny, czyli zsumowany wzrost realny oraz inflację). Konstrukcja przepisu powoduje, że z powodu deflacji wskaźnik ten będzie w kolejnych latach nieco niższy niż poprzednio. Za rok 2013 wyniósł 106,27 proc., za rok 2014 – 105,10 proc., a za zeszły – 104,89 proc. Warto dodać, że jest wyższy od waloryzacji składki w I filarze, który wyniósł w 2013 r. 104,54 proc., a w 2014 r. – 102,06 proc.

O skuteczności OFE decyduje rynek kapitałowy, bowiem za wpłacone pieniądze ubezpieczony nabywa jednostki funduszu inwestującego na GPW. Istotna uwaga, że o ile w przypadku ZUS na koncie zapisywana jest całość odprowadzanej do zakładu składki, to do OFE trafia nieco mniej, bo pobierana jest opłata od składki. Opłata wynosi maksymalnie 1,75 proc. przekazywanej OFE kwoty. Może być niższa, ale większość OFE trzyma się tego poziomu, wyjątkami są Aviva, która ma najniższą opłatę – 0,75 proc., i PKO BP Bankowy OFE, gdzie wynosi ona 1,7 proc. Dodatkowo zarządzający OFE pobierają jeszcze opłaty od aktywów.

Pieniądze, które trafią do OFE, są inwestowane. O tym, w co – zdecydował parlament, wprowadzając limity inwestycyjne. Od 2014 r. zakazują one inwestycji w papiery skarbowe, za to dowolną wielkość aktywów mogą stanowić akcje. W przypadku akcji istnieje jedynie minimalny limit tego typu aktywów, który jest stopniowo obniżany z 75 proc. do 15 proc. w 2017 r. To pokłosie operacji przekazania obligacji do ZUS z OFE i ich umorzenia oraz obaw, że fundusze, wyprzedając akcje, mogą doprowadzić do krachu na giełdzie. Inne pozycje na liście inwestycyjnej OFE to m.in. depozyty, listy zastawne, obligacje samorządowe czy korporacyjne. Do 30 proc. aktywów funduszy może być inwestowanych za granicą.

O szczegółach polityki inwestycyjnej decyduje zarządzające OFE powszechne towarzystwo emerytalne (PTE). Jednak z powodu dosyć restrykcyjnych przepisów dotyczących inwestowania, samych zmian w II filarze i sytuacji na rynku inwestujący nie mieli zbyt wielkiego pola do popisu w ostatnich dwóch latach. Dlatego wyniki funduszy za ten okres są słabe. Wartość jednostek rozrachunkowych od początku 2014 r., gdy weszły w życie zmiany w systemie emerytalnym, spadła o kilka procent. Jeszcze gorzej wygląda średnia stopa zwrotu za ostatni rok, która dla wszystkich funduszy wyniosła –9 proc.

Kryteria

Decydując się na OFE czy ZUS, warto brać pod uwagę kilka czynników. Po pierwsze, oszczędzanie emerytalne to dyscyplina długodystansowa, w której najsilniej działa mechanizm wieloletniego oszczędzania i procentu składanego. Z tego punktu widzenia, im dłużej oszczędzamy, tym lepsze mamy efekty, dlatego lepiej starannie podejmować decyzje i nie skakać przy każdym okienku „z kwiatka na kwiatek”.

Obydwu metodom odkładania w II filarze towarzyszą różne ryzyka. Najbardziej widoczne – rynkowe – dotyczy kłopotów na rynku kapitałowym, co widać po wynikach OFE i co pokazuje, że oszczędzanie w funduszach nie chroni przed spadkiem wartości aktywów. Z drugiej strony odbicie na tym rynku może spowodować, że wartość jednostek uczestnictwa OFE będzie rosła szybciej niż waloryzacja subkonta. Ewentualna flauta w gospodarce nie odbije się tylko na OFE. Zła demografia czy ewentualna recesja mogą się odbić także na wskaźnikach waloryzacji subkonta w ZUS, choć akurat ustawowy przepis chroni ubezpieczonych przed ujemną stawką.

Najpoważniejsze jednak jest ryzyko polityczne. Dwa lata temu mieliśmy do czynienia z przemeblowaniem II filaru. A oszczędzanie emerytalne to dla wielu osób kwestia dziesięcioleci. W tym czasie może się nasilić presja na kolejne zmiany w OFE czy w ogóle fundamentalne zmiany systemu emerytalnego wynikające z dużej liczby osób płacących niskie składki. ©