Szef Urzędu Ochrony Konstytucji Niemiec: Popełniliśmy błąd. IS grozi Niemcom zamachami

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 kwietnia 2016, 10:51
Wnętrze kopuły Baundestagu w Berlinie, Niemcy.
Wnętrze kopuły Baundestagu w Berlinie, Niemcy. /ShutterStock
Szef Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji Hans-Georg Maassen w wywiadzie dla "Welt am Sonntag" przyznał, że niemieckie służby popełniły duży błąd uważając, że Państwo Islamskie IS nie wykorzysta napływu uchodźców do przerzucenia swoich zwolenników do Europy.

"Myśleliśmy, że uzna ryzyko takiego manewru za zbyt duże. Teraz wiemy, że w przypadku IS musimy się jeszcze dużo nauczyć. Chociaż IS nie potrzebował umieszczać swoich ludzi pomiędzy, zrobił to, by zademonstrować swoją siłę" - powiedział Maassen w rozmowie z dziennikarzami niedzielnego wydanie "Die Welt".

Szef Urzędu Ochrony Konstytucji (BfV) zaznaczył, że 70 proc. uchodźców nie posiada ważnych paszportów, co zwiększa niebezpieczeństwo przedostania się do kraju osób niepowołanych. Przekraczając granicę, osoby bez dokumentów rejestrowane są na podstawie informacji, które same przekazują. "Obawiam się, że co prawda w naszych systemach ewidencyjnych mamy dane o niebezpiecznych osobach, lecz nie wiemy, że znajdują się one na naszym terytorium, ponieważ przyjechały, posługując się fałszywą tożsamością" - wyjaśnił Maassen.

>>> Czytaj też: Dlaczego Niemcom do tej pory udało się uniknąć zamachów terrorystycznych?

Szef BfV ponownie ostrzegł przed w Niemczech. "IS chce dokonać zamachów przeciwko Niemcom i niemieckim interesom. Wezwania do takich zamachów pojawiają się w materiałach propagandowych. Miasta niemieckie wymieniane są obok innych metropolii jak Paryż, Londyn czy Bruksela" - poinformował Maassen dodając, że niemieckie służby traktują "bardzo poważnie" zagrożenie, chociaż nie dysponują konkretnymi wskazówkami o planowanych atakach.

Rozmówca "Welt am Sonntag" zwrócił uwagę na próby werbowania przez islamistów w Niemczech uchodźców z krajów islamskich. Jego zdaniem problem ten dotyczy przede wszystkim nastolatków, którzy przebywają w Niemczech bez rodziców. "Ta grupa jest głównym celem salafitów i innych islamistów" - wyjaśnił. Służby odnotowały dotąd 300 prób nawiązania kontaktu; w rzeczywistości ich liczba może być dużo wyższa - czytamy w "Die Welt". Innym problemem jest werbowanie przez przestępcze gangi arabskie młodych silnych mężczyzn do wykonywania tzw. brudnej roboty. "Uchodźcy nie mają pieniędzy, a przestępcze klany pokazują im, jak można bez wykształcenia szybko zarobić kasę" - powiedział Maassen.

Niemieckie służby poszykują obecnie 76 islamistów, wobec których wydany został nakaz aresztowania. Od początku konfliktu w Syrii do tego kraju wyjechało ponad 800 osób z zamiarem walki po stronie IS, przy czym 130 z nich zginęło, jedna trzecia wróciła do Niemiec, a 70 z nich przeszło przeszkolenie wojskowe i uczestniczyło w walkach - pisze "Welt am Sonntag".

>>> Polecamy: Polskie służby nie ochronią nas przed zamachami

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj