Różnica zdań między Steinmeierem a Merkel. "Mniejsze kraje UE mogą poczuć się wykluczone"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 czerwca 2016, 15:15
Niedzielne wydanie dziennika "Frankfurter Allgemeine Zeitung" - "FAS" - zwraca uwagę na różnice poglądów między szefem MSZ Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem a kanclerz Angelą Merkel w kwestii działań, jakie powinna podjąć UE w odpowiedzi na Brexit.

Merkel "nie jest wcale przekonana, że format sześciu krajów założycieli UE nadaje się do znalezienia wspólnego stanowiska 27 krajów" - pisze autor materiału Markus Wehner. "Szefowa rządu widzi w tej inicjatywie raczej sygnał podziału i obawia się, że mniejsze kraje UE mogą poczuć się wykluczone" - podkreśla dziennikarz.

Jego zdaniempodchodzi też sceptycznie do apeli o szybką reakcję na Źródło w urzędzie kanclerskim uzasadnia wyczekującą postawę tym, że pod pojęciem szybkiej reakcji "każde państwo rozumie coś innego". "Francja chce zmian w unii walutowej, Niemcy obstają przy konkurencyjności, a Węgry chcą, by jak najwięcej kompetencji Brukseli zostało oddanych krajom członkowskim" - cytuje "FAS" anonimowego rozmówcę.

W związku z tym Merkel chce dać krajom UE więcej czasu na dyskusję o przyszłości Unii - pisze Wehner. Jego zdaniem niemiecka kanclerz chciałaby zaczekać do 60. rocznicy traktatów rzymskich, czyli do 25 marca 2017 roku.

W przeciwieństwie do szefowej rządu minister spraw zagranicznych domaga się od Londynu szybkiej realizacji Brexitu. "FAS" zaznacza, że Steinmeier już na wiosnę przekonał swojego francuskiego kolegę Jean-Marca Ayrault do przygotowania się na wypadek wyjścia Wielkiej Brytanii. Od kwietnia dyplomaci obu krajów spotykali się regularnie, pracując nad wspólnym dokumentem dotyczącym przyszłości Unii.

Paryż i Berlin potwierdzają, że celem jest stworzenie "stale zacieśniającej się" UE, która ma stać się unią polityczną; uznają jednak, że nie wszystkie kraje członkowskie mogą w tak daleko idącej integracji uczestniczyć. W UE istnieją "zróżnicowane poziomy ambicji" - przyznają autorzy propozycji. Niemieccy dyplomacji wynaleźli termin "Unii elastycznej", który przypomina formułę dwóch prędkości.

Autorzy 10-stronicowego programu piszą, że Bruksela powinna skoncentrować się na najważniejszych wyzwaniach, pozostawiając decyzje we wszystkich innych sprawach narodowym lub lokalnym procesom decyzyjnym.

Według "FAS" w dokumencie mowa jest o polityce migracyjnej, w tym o mechanizmie rozdziału uchodźców między kraje Unii. "Sytuacji, w której ciężar migracji ponosi nierównomiernie ograniczona liczba krajów członkowskich, nie da się utrzymać przez dłuższy czas" - cytuje redakcja.\

>>> Polecamy: Kiedy Wielka Brytania złoży wniosek wystąpienie z UE?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj