statystyki

Wyciekł poufny dokument. Rząd Niemiec uważa Turcję za "centralną platformę" dla islamistów

16 sierpnia 2016, 19:36 | Aktualizacja: 16.08.2016, 22:33
Źródło:PAP
Turcja

Turcjaźródło: ShutterStock

Rząd Niemiec uważa Turcję za "centralną platformę działań" organizacji islamistycznych i terrorystycznych na Bliskim Wschodzie - podała we wtorek telewizja publiczna ARD. Redakcja powołuje się na poufną odpowiedź MSW na interpelację poselską klubu Lewicy.

Reklama

Reklama

Z dokumentu, do którego dotarła ARD, wynika, że zdaniem rządu w Berlinie Turcja od lat współpracuje z islamistami. "W wyniku postępującej stopniowo od 2011 roku islamizacji polityki wewnętrznej i zagranicznej Ankary Turcja stała się centralną platformą działań" dla islamistycznych ugrupowań na Bliskim i Środkowym Wschodzie" - cytuje ARD fragment dokumentu sporządzonego przez sekretarza stanu w MSW Ole Schroedera.

Liczne zapewnienia ze strony prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana i rządzącej partii AKP o solidarności i poparciu dla Bractwa Muzułmańskiego w Egipcie, dla Hamasu i zbrojnej islamistycznej opozycji w Syrii podkreślają ich "ideologiczne pokrewieństwo" z Bractwem Muzułmańskim - czytamy w odpowiedzi na interpelację.

ARD podkreśla, że rząd Niemiec tym samym po raz pierwszy łączy Erdogana z organizacją terrorystyczną, za jaką Unia Europejska uważa Hamas. Raport opiera się na informacjach niemieckiego wywiadu zagranicznego BND.

Agencja dpa pisze, że upublicznienie dokumentu może doprowadzić do dalszego pogorszenia i tak już napiętych relacji między Berlinem a Ankarą.

>>> Czytaj też: Turecko-rosyjskie pojednanie na warunkach Kremla. Putin chce wykorzystać słabości Ankary

Reklama

Reklama

  • Wrocławianin91(2016-08-16 20:40) Odpowiedz 195

    Turcja to jedyne państwo muzułmańskie, które łączy w sobie wszystkie czynniki pozwalające pełnić rolę przewodnią w cywilizacji muzułmańskiej. Dwaj pozostali pretendenci czyli Arabia Saudyjska i Iran nie są w stanie przewodzić ze względów geograficznych, etnicznych, ideologiczno-ustrojowych czy zwykłej wzajemnej nienawiści, oraz ze względu na skrajności ideologiczne w religii które może przyjąć część lecz nie wszystkie państwa muzułmańskie. Turcja jako jedyna może przewodzić, lecz od czasów Ataturka stoi w rozkroku między Zachodem i Islamem, dla świata zachodniego zawsze będzie pariasem dla świata islamskiego może być państwem Centrum. Wybór jest prosty jeżeli wziąć pod uwagę iż Zachód degeneruje się pod względem gospodarczym, ludnościowym, ideologicznym a świat islamu jest ekspansywny, łatwiejszy w narzuceniu władzy zwierzchniej ze względu na ideę jedności muzułmańskiej Ummy, oraz mający bogate zasoby ludzkie (prymitywna agresja to też zaleta jeśli się ją dobrze wykorzysta, z pewnością jest zaletą wobec naszej zniewieściałości). Ponadto muzułmanie zawsze będą dążyć do zbudowania władzy zwierzchniej w postaci Kalifatu ponieważ zgodnie z zasadami Islamu muzułmanin, który umrze bez władzy zwierzchniej kalifa nie zazna zbawienia, a ostatnimi kalifami są Osmanowie których ród ma się całkiem nieźle, a kalif z Arabii lub Iranu jest nie do zaakceptowania przez skrajnych Szyitów i Wahabitów. W mojej ocenie mogą być dwa państwa które mogą dać początek kalifatowi. Pierwsze to Turcja a drugie nieco zaskakujące dla niektórych to Pakistan. Pakistan to państwo gdzie podstawą tożsamości jest religijny nacjonalizm, wojsko cieszy się gigantycznym autorytetem, a naród jest młody i bardzo ekspansywny relgijnie jak i pod względem przyrostu naturalnego (200mln ludzi !), ponadto nie są postrzegani jako otwarte zagrożenie przez USA, są najbliższym sojusznikiem Chin (choć tak się ich nie przedstawia to ich stosunki są bardzo zażyłe) i mają bogate zaplecze wszelkiej maści radykałów, i brak surowców i oddalenie więc USA ani Rosja nie zrobią na nich nalotów, bo są pod protekcją Chin. Ciekawostką jest iż wedle przepowiedni Nostradamusa ( nie wieże jako racjonalista ale interesuję się choćby dla zwykłego poznania wszelkich alternatyw) to Pakistan ma dać początek walce cywlizacjii i kalifatowi po tym jak talibowie przejmą władzę na ich liczną armią i uderzą na Iran pogrążony wtedy w konflikcie z Izraelem i USA, i zniosą tym samym podział na główne odłamy Islamu, następnie zajmując podbrzusze Rosji we współpracy z Chinami i surowce bliskiego wschodu ale póki co to raczej fantastyka naukowa,choć fascynująca. Polecam w tym względzie wpisać w gogle ,,Interpretacje Aretuzy' który przekłada centurie Nostradamusa.

  • Turcja jest do rozegrania(2016-08-16 21:35) Odpowiedz 121

    Sporo napisałeś ale moim skromnym zdaniem, zacznę od tego, że Pakistan to historycznie Indie. I to Indie trzymają Pakistan i co istotne idąc twoim tokiem myślenia Indie tez są ekspansywne demograficznie. Ogólnie wiele osób przecenia rolę zarówno Turcji jak tez innych krajów islamskich. Mam swoje zdanie i w mojej ocenie cywilizacyjnie (wynika to też z kultury) nie są w stanie konkurować na globalnym rynku ale z drugiej strony nie oznacza to, że można sobie ich ignorować. Piszesz o Turcji a dziś gdyby tylko zachód chciał rozjechałby ich wspierając Kurdów (liczą według różnych informacji min. 25 -30 mln). Erdogan poczuł siłę a w rzeczywistości ciągnie Turcję w przepaść. Wybierając kraj przywódczy z trójki którą wymieniłeś to gdybym miał tak strzelać wskazałbym na Iran ale w ograniczonym terytorium (uwarunkowania historyczne) pozostałe kraje są bardzo łatwe do rozegnania co zresztą udowodniła Rosja pod czas ostatnich interakcji Turcji z Rosją w wyniku zestrzelenia samolotu rosyjskiego. Spoko masz sporo wiedzy ale patrzysz przez pryzmat krajów a przykład Syrii pokazuje jak wiele grup zamieszkuje ten w sumie nieduży kraj. ( i to jest ten element którego według mnie nie uwzględniłeś)

  • Wrocławianin91(2016-08-16 23:13) Odpowiedz 50

    ,,Turcja jest do rozegrania' Faktem jest iż Turcja ma niemały problem z mniejszością Kurdyjską, szczególnie jeżeli uwzględnić iż zamieszkują trudne do prowadzenia działań wojennych górzyste tereny, i bez pokoju z nimi trudno myśleć o szlakach zaopatrzeniowych do Syrii przez góry Taurus czy do północnej Mezopotamii. Podziały w Syrii i Iraku są również faktem alawici, druzowie, sunniccy i szyiccy arabowie i sunnicy Kurdowie, lecz akurat takie rozbicie pozwala na politykę dziel i rządź, oraz na utrzymanie podległości po podboju w imię bezpieczeństwa i rozgrywanie jednych przeciw drugim narzucając im różne warunki podległości i że się tak wyrażę trybutu cementując tym samym brak możliwości współdziałania przeciw Turcji jako państwu pierwszorzędnemu. Z kolei wśród Kurdów też istnieją podziały i to głównie ci z pogranicza Syryjskie optują za zbrojną walką z Turkami reszta raczej nie miałaby nic przeciwko zjednoczeniu Kurdystanu w ramach Wielkiej Turcji z zachowaniem sporej autonomii, jak dziś w ramach państwa Irackiego. A jak wspomniałem wyżej podziały są raczej czynnikiem sprzyjającym podbojowi w ramach dużego państwa niż oporowi wobec państwa dominującego. A co do Zachodu i jego przeszkadzania w ewentualnym procesie ekspasjii Tureckiej, to wystarczą Erodoganowi frazesy o zaprowadzaniu pokoju i bezpieczeństwa by mu nie wchodzili w paradę politycy, którzy będą chcieli powstrzymać falę ,,uchodźców' przed kolejnym cyklem wyborczym, nie patrząc na perspektywę bałaganu jaki ich czeka w dłuższej perspektywie. A co do Rosji ona i jej zbliżenie z Turcją to zagrywka pijarowa, mają z nimi całkowicie rozbieżne interesy, lecz mogą popuścić Turcji gdy skończą im się pieniądze z ropy za które kupują sobie spokój na przed i zakaukaziu, gdzie Turcja może im skutecznie namieszać i zblokować szyki, zwłaszcza iż ich zdolności do ofensywy w tym regionie zostały wystawione na pośmiewisko podczas wojny w Gruzji gdzie mieli problem by skompletować jedna zdolną do ofensywy dywizję, (choć był trochę się zmieniło i rezygnowali z systemu armii teretorialnych na rzecz niezależnych od regionalnego poboru jednostek to podobno znowu zamierzają zarzucić te reformy wobec braku rekruta (50% świeżynek w rosyjskiej armii to muzułmanie i wynika to nawet z liczebności roczników, nie wspominając już o ich przewadze nad rekrutami z Moskwy którzy przy kaukraskich wyglądają jak sieroty, a lojalność muzułmanów w przypadku braku centralizacji w Moskwie i pieniędzy z ropy którymi ich zalewają może być atutem Turków.

  • @@@(2016-08-17 00:52) Odpowiedz 30

    "... zdaniem rządu w Berlinie Turcja od lat współpracuje z islamistami." - Można mieć wiedzę i robić głupstwa? Jest tylko kwestią czasu, kiedy Merkel zniesie wizy dla Turków? Kiedy w końcu Angela stanie przed sądem ? Oczywiście w towarzystwie innych prominentnych ( i impotentnych umysłowo) polityków europejskich ?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze