statystyki

Dyskonty biorą się za produkcję. Biedronka i Lidl otwierają własne fabryki

19 sierpnia 2016, 10:25 | Aktualizacja: 19.08.2016, 10:39
Źródło:Media
Biedronka

Biedronkaźródło: ShutterStock

Sieci handlowe zaczynają inwestować we własną produkcję. Jeronimo Martins uruchomił niedawno w naszym kraju fabrykę zup. Swoje zakłady, choć nie w Polsce, ma też Lidl. W Niemczech wytwarza m.in. własną czekoladę. Czy lokalni producenci żywności powinni się bać?

Reklama

Reklama

Właściciel Biedronki zainwestował 30 mln zł w fabrykę w Parzniewie koło Warszawy. Będą tu powstawać zupy, którymi sieć będzie stopniowo zastępować te zamawiane od zewnętrznych dostawców. Jeronimo Martins podkreśla, że nie oznacza to całkowitego wyeliminowania dostawców, ale „nowy wymiar współpracy” – pisze „Puls Biznesu”. Do produkcji zup Biedronka będzie bowiem wykorzystywać surowce pochodzące z kraju. Na razie firma nie chce mówić o swoich planach kolejnych inwestycji w produkcję w Polsce, ale krajowi producenci żywności zaczynają obawiać się konkurencji.

Modę na stawianie własnych zakładów widać od dawna na innych rynkach. Główny rywal Biedronki, Lidl, ma swoje fabryki w Niemczech. Produkuje tu m.in. czekoladę. W naszym kraju Lidl stawia jednak na razie na współpracę z lokalnymi dostawcami, którzy odpowiadają za ok. 70 proc. obrotu.

>>> CZytaj też: Rzeź małych sklepów. Zamknięto już ponad 4 tys. lokali

Swoich sił w samodzielnej produkcji żywności próbują też supermarkety. Przykładowo Intermarche ma w większości sklepów własne wędzarnie.

Zdaniem ekspertów, inwestycje wielkich sieci handlowych nie powinny być zagrożeniem dla producentów, którzy mają silne marki lub bardziej przetworzone produkty. Powinni oni jednak zdywersyfikować odbiorców swoich towarów, bo najwięksi detaliście z pewnością będą kontynuować tego typu inwestycje.

Czytaj więcej w „Pulsie Biznesu”

Reklama

Reklama

  • realista(2016-08-19 10:58) Odpowiedz 195

    Na pewnym etapie to jest już zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego kraju. Już teraz jak LIDL i Biedronka zamkną sklepy, to po 3 dniach mamy zamieszki i puste półki w reszcie sklepów.

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • musss(2016-08-19 13:53) Odpowiedz 82

    Zmusić do podziału te molochy tak jak stało się to w USA z koncernami paliwowymi.Skoro brak kapitału na rywalizacje to trzeba je zmniejszyć.

  • plpl34(2016-08-19 23:47) Odpowiedz 61

    Czy ktos kogos zmusza do chodzenia do tych sieciowek??? To juz nie mozna wesprzec polskich sieci spozyczywczych??? Co w ogole jest takie wyjatkowego w tej calej zafajdanej Biedronce ze ludzie tak tam leca???

  • a(2016-08-30 07:03) Odpowiedz 00

    Gdy ktos ,ma pieniadze niech chodzi do malych. polskich sklepow. Ja musze uwazac na moja kieszen i chodze do Biedronki i Lidla. Powod- jest taniej.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze