Wtorkowy poranek przynosi stabilizację notowań złotego na poziomach zbliżonych do zamknięcia z dnia wczorajszego. O godzinie 09:21 kurs EUR/PLN testował poziom 4,5040 zł, USD/PLN 4,18 zł, CHF/PLN 4,1540 zł, a GBP/PLN 5,33 zł. Obserwując ostatnie zachowanie polskiej waluty, w tym zwłaszcza atak EUR/PLN na poziom 4,50 zł, można dojść do wniosku, że deprecjacja złotego poszła trochę za daleko. Dlatego też rośnie prawdopodobieństwo jego umocnienia w najbliższych dniach. Być może takim bezpośrednim impulsem będzie oczekiwana w czwartek decyzja Europejskiego Banku Centralnego (ECB) o rozszerzeniu programu skupu aktywów?

Wczoraj złoty osłabił się w relacji do wspólnej waluty, jednocześnie zyskując do dolara, szwajcarskiego franka i brytyjskiego funta. Wymowa dnia nie jest jednak pozytywna dla polskiej waluty, jeżeli uwzględni się całe otoczenie rynkowe. Otóż, w poniedziałek było ono zdecydowanie prozłotowe. Owszem, wyniki referendum we Włoszech są złą wiadomością, gdyż zwiększają ryzyko polityczne i niepewność przed przyszłorocznymi wyborami we Francji i Niemczech. Tyle tylko, że rynki globalne je zignorowały. W tej sytuacji obserwowany wczoraj mocny wzrost kursu EUR/USD (największy od pół roku), poprawa nastrojów na rynkach globalnych, czy też malejące po referendum szanse na to, że ECB nie będzie w przyszłości spieszył się z ograniczaniem programu QE, powinny zdecydowanie złotego umocnić. Szczególnie, że jednocześnie miała miejsce korekta na polski rynku długu, co dodatkowo go wspierało.

Tę wczorajszą relatywną słabość złotego można tylko tłumaczyć siłą trendu. To jednak w krótkim terminie może być zbyt mało, żeby dalej tracił on na wartości. Dlatego rośnie prawdopodobieństwo jego umocnienia w najbliższych dniach. Potencjalnym pretekstem może być czwartkowa decyzja ECB o rozszerzeniu programu skupu aktywów. Złoty jest historycznie czuły na takie wiadomości.

Dziś rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Jutro około południa inwestorzy poznają decyzję ws. stóp procentowych, natomiast o godzinie 16:00 zostanie opublikowany komunikat po posiedzeniu i rozpocznie się konferencja prasowa. Rada w sposób oczywisty nie zmieni stóp procentowych, pozostawiając główną stopę na rekordowo niskim poziomie 1,50%. Z punktu widzenia inwestorów kluczowe będą więc komentarze RPP do ostatnich rozczarowujących danych o PKB oraz do zakończenia okresu deflacji w Polsce.

Rynek zakłada, że stopy w Polsce nie zmienią się aż do I kwartału 2018 roku, gdy oczekiwana jest ich podwyżka. Ten okres może jeszcze się wydłużyć. Obserwowane obecnie hamowanie wzrostu gospodarczego w Polsce, rosnące ryzyko polityczne w Europie, czy też widoczny po wyborach prezydenckich w USA odpływ inwestorów z rynków wschodzących, każe oczekiwać podwyżki dopiero w II połowie 2018 roku. Co więcej, nie jest wykluczone, że w przyszłym roku nie przetoczy się dyskusja nt. ewentualnej obniżki stóp. Bo owszem, na początku roku inflacja mocniej odbije w następstwie efektów bazy, osłabienia złotego i wzrostu cen ropy, ale wobec rozczarowujących wyników gospodarki szanse na trwały wzrost inflacji nie są duże.

Marcin Kiepas

główny analityk easyMarkets 

>>> Czytaj także: Prognozy kluczowych walut na koniec 2017 roku. Drogie euro