Radykalizm to postawa mniejszości. Ich sukces zależy od umiarkowanej większości [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
26 grudnia 2016, 17:01
ludzie
ludzie/ShutterStock
Sukcesy partii radykalizujących są w dużym stopniu efektem nieuczestniczenia w wyborach umiarkowanej większości. Stąd bierze się wrażenie, że ten radykalizm wzrasta. Ale on nie tyle wzrasta, ile zawsze był, tylko nie zawsze się intensyfikował, bo nie zawsze znajdował siły polityczne, które będą takie postawy wspierały - mówi w wywiadzie Henryk Domański, socjolog, profesor nauk humanistycznych, dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii Państwowej Akademii Nauk.
2761296-henryk-domanski-socjolog-profesor.jpg
HENRYK DOMAŃSKI socjolog, profesor nauk humanistycznych, dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii Państwowej Akademii Nauk fot. Krzysztof Żuczkowski/Forum

Zastanówmy się nad czynnikami działającymi na rzecz radykalizacji. Porównywalne zjawisko wystąpiło w latach 30., kiedy faszyzm doszedł do władzy i rzeczywiście zyskał popularność w kilku krajach, choć może nie wszędzie w takim stopniu jak w Niemczech czy we Włoszech. W każdym razie to była reakcja głównie na kryzys ekonomiczny. Ludzie nie potrafili sobie poradzić z życiem i poszukiwali rozwiązań, których do tamtej pory nie było. Odwoływali się więc do nacjonalizmów, obrony interesu narodowego i charyzmatycznego lidera, bo to im się wydawało bardziej przekonujące i skuteczne niż system parlamentarny.

Pojawieniu się radykalizacji sprzyja kilka czynników. W jakimś stopniu są to indywidualne skłonności, które wynikają np. z uczenia się radykalizmu w środowisku rodzinnym. Nakładają się na to czynniki sytuacyjne, np. poczucie alienacji, poniżenia lub naruszenia godności, z którymi nie można sobie poradzić, lub wrogość wobec mniejszości etnicznych. Można nimi straszyć, nawet jeżeli obiektywnie rzecz biorąc, są one nieliczne. Wyniki badań wskazują, że radykalizm jako cecha osobowościowa koncentruje się w kategoriach osób o niższym statusie, natomiast jest odpowiednio słabszy w kategoriach ludzi lepiej wykształconych, zajmujących wyższe pozycje. Do efektu niekorzystnej sytuacji trzeba dodać wpływ ekstremistycznej, a przekonującej, ideologii, takich jak obecnie islamizm lub dżihad. Dochodzi do tego jeszcze jeden element w postaci atrakcyjnej strategii: można się czuć pozbawionym godności, ale nie mieć alternatywnego narzędzia do szukania korzystnych rozwiązań – kiedy się ono pojawia, np. w postaci partii oferującej konkretne instrumenty, zaczyna to działać.

>>> CAŁY TEKST W ŚWIĄTECZNYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj