Benzyna za dewizy. Wenezuela ratuje tonącą gospodarkę

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
30 grudnia 2016, 21:04
Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro ogłosił w piątek, że od poniedziałku jego kraj rozpoczyna sprzedaż za zagraniczne waluty, w tym kolumbijskie peso, swej benzyny przemycanej na wielką skalę przez liczącą 2 219 kilometrów granicę.

Na początek na tej słabo kontrolowanej granicy powstaną dwie "dewizowe" stacje benzynowe, na których każdy cudzoziemiec będzie musiał płacić za paliwo obcą walutą. Zostaną utworzone w ramach wydanego przed rokiem dekretu o "nadzwyczajnej sytuacji ekonomicznej" Wenezueli, której gospodarkę rujnowały dotąd m.in. spadek cen ropy naftowej - głównego bogactwa kraju - i trzycyfrowa inflacja.

W ten sposób lewicowy rząd wenezuelski, który wkrótce zamierza uruchomić wzdłuż granicy całą sieć stacji benzynowych, próbuje stworzyć alternatywę dla masowego wywozu do Kolumbii kupowanych poniżej oficjalnej ceny paliw płynnych. Do celów jej przemytu przez praktycznie niemożliwą do kontrolowania granicę Wenezuelczycy i Kolumbijczycy masowo używają specjalnie przystosowanych samochodów z dodatkowymi zbiornikami.

"Będziemy sprzedawali nasze paliwo za kolumbijskie peso, a jeśli ktoś zechce płacić dolarami, to jeszcze lepiej" - oświadczył Nicolas Maduro, prezydent kraju o największych na świecie udokumentowanych rezerwach ropy naftowej.

>>> Czytaj też: Boom na mieszkania bez pożyczania. Polacy omijają banki. Skąd mają gotówkę?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj