"Ananasy nie są z Włoch, więc ich nie kupujcie"

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
17 grudnia 2008, 08:59
Minister rolnictwa Włoch Luca Zaia nawołuje rodaków do bojkotu ananasów podczas Bożego Narodzenia. Jak wytłumaczył na świątecznym stole powinny znaleźć się typowo włoskie sezonowe produkty, a nie ten obcy owoc.

O apelu ministra z prawicowej, niechętnej wszystkiemu co nie jest włoskie Ligi Północnej, pisze w środę dziennik "Corriere della Sera".

"Sugeruję zacząć strajk ananasowy i na obiad w dniu Bożego Narodzenia wybrać coś z 2500 typowych produktów tej pory roku" - powiedział Zaia.

"Musimy prowadzić batalię, by bronić naszych produktów. (...) Włoscy konsumenci muszą wiedzieć, że żywność made in Italy jest bezpieczna" - dodał minister rolnictwa.

Ananas jest jednym z głównych elementów deseru po obfitym świątecznym obiedzie we Włoszech. Podawany jest po serii ciężkich dań jako owoc wspomagający trawienie.

"Corriere della Sera" podkreśla, że sprawa o jaką walczy minister jest szlachetna, ale powiedzieć szefowi kuchni, że nie może używać ananasa zakrawa na "bluźnierstwo".

Choć zasadniczo kucharze poparli zamiar obrony włoskich owoców i innych artykułów, to przypomnieli, że również zdecydowana większość przypraw nie jest włoska.

Także czekolada - powiedział Pietro Leemann, szef kuchni w znanej restauracji w Mediolanie.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj