Taka właśnie broń została wykorzystana w zamachu terrorystycznym w Paryżu.

UE zbliża się do końca negocjacji ws. zaostrzenia przepisów o broni palnej. Dotychczas kwestię zakupu i posiadania broni przez obywateli Wspólnoty regulowała dyrektywa z lat 90. W listopadzie 2015 r., tuż po zamachach w Paryżu, Komisja Europejska zaproponowała jednak zaostrzenie przepisów, żeby skuteczniej kontrolować rynek handlu bronią w UE i monitorować jej posiadaczy, w tym także umożliwić skuteczniejsze metody „śledzenia" broni nawet przy zmianie jej właściciela, oraz by wzmocnić współpracę państw członkowskich w tym zakresie.

W czwartek europosłowie z komisji IMCO dali zielone światło wstępnemu porozumieniu zawartemu pomiędzy PE a Radą. Wypracowany kompromis zakłada jeszcze większe utrudnienie dostępu do broni w UE, w tym także surowszą kontrolę w odniesieniu do zakupu broni na ślepą amunicję (np. pistolety hukowe) oraz broni dezaktywowanej. Zwana także bronią pozbawioną właściwości bojowych jest modyfikowana w taki sposób, aby uniemożliwić używanie ostrej amunicji. Zwykle tworzone są różne przeszkody, jak zaspawanie lufy czy rozwiercenie komory nabojowej, w rezultacie czego nie można z niej wystrzelić pocisku. Sama broń jednak poza lufą pozostaje sprawna, więc dezaktywację można odwrócić. Taka broń, pochodząca z magazynów w byłej Jugosławii, została wykorzystana w zamachu terrorystycznym w Paryżu. Podobnie wcześniej „nieaktywny” był pistolet maszynowy Sporter Compact użyty w ataku na redakcję tygodnika „Charlie Hebdo”.

Zgodnie z nowymi przepisami państwa członkowskie będą miały obowiązek wprowadzenia systemu monitorowania broni i będą przekazywały sobie informacje m.in. o wydawanych lub odnawianych licencjach na broń. Uniemożliwi to np. sytuacje, kiedy osobie odmówiono pozwolenia na broń w jednym kraju i stara się ona o licencję w innym państwie Wspólnoty.

Przepisy mają także utrudnić zakup broni i ukrócić handel bronią przez internet oraz zaostrzyć zasady zakupu niektórych niebezpiecznych rodzajów broni samopowtarzalnej, w tym broni automatycznej przerobionej na półautomatyczną i niektórych karabinów długo- i krótkolufowych.

Reklama

Po raz pierwszy dyrektywa obejmie też kolekcjonerów broni i muzealników, którzy traktowani będą jak wszyscy inni prywatni posiadacze broni. Oznacza to, że będą mieli nadal prawo do zakupu broni, ale na określonych warunkach. Bo zgodnie z przepisami osoby prywatne nadal będą mogły nabywać broń, w tym niektóre niebezpieczne rodzaje broni samopowtarzalnej, ale aby uzyskać na nie zezwolenie, będą musiały przejść badania psychologiczne lub udowodnić przynależność do klubu strzelectwa sportowego.

"Przygotowaliśmy pakiet przepisów, który jest odpowiedni zarówno dla strzelców sportowych, jak i dla kolekcjonerów, muzealników i myśliwych. Staraliśmy się utrzymać równowagę pomiędzy oczekiwaniami prywatnych właścicieli legalnej broni a interesem publicznym, jakim jest bezpieczna Europa” – mówi sprawozdawczyni projektu, brytyjska europosłanka Vicky Ford z frakcji konserwatystów.

Zdaniem Ford dyrektywa bardzo wyraźnie określa warunki, jakie muszą spełnić osoby pragnące nabyć i posiadać broń, a także ci, którzy chcą przewieźć broń z jednego kraju UE do drugiego.

Porozumienie trafi teraz pod głosowanie całego PE podczas marcowej sesji plenarnej. Jeśli Parlament poprze nowe przepisy, zostaną one formalnie przyjęte przez Radę UE.

Państwa członkowskie będą miały 15 miesięcy od wejścia dyrektywy w życie na zaadaptowanie nowych regulacji do prawa krajowego oraz 30 miesięcy na uruchomienie systemu monitorowania i przekazywania informacji ws. broni palnej.

Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)