Więcej funduszy zagranicznych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 grudnia 2008, 05:15
Aktywa zagranicznych funduszy inwestycyjnych
Aktywa zagranicznych funduszy inwestycyjnych/DGP
Wartość aktywów zgromadzonych w funduszach zagranicznych, monitorowanych przez firmę Analizy Online, spadła od początku 2008 r. do końca października z 3,14 do 1,72 mld zł. Mimo to do Komisji Nadzoru Finansowego trafiają wnioski o notyfikację kolejnych funduszy, m.in. od firm, które dopiero wchodzą na rynek.

Tylko od początku października KNF notyfikowała w sumie 64 fundusze i subfundusze. Ponad połowa to produkty nieobecnych dotąd w Polsce Dexia Asset Management i Leonardo Asset Management.

Dla Dexii wejście do Polski to wynik długoterminowej strategii. Możliwości rozwoju widzi w perspektywach, jakie stwarza m.in. rynek usług zarządzania aktywami dla instytucji, np. towarzystw ubezpieczeniowych, oraz klientów indywidualnych.

- Przyszły rok będzie trudny nie tylko dla towarzystw inwestycyjnych, ale dla całej gospodarki. Jednak w długiej perspektywie chcielibyśmy zająć znaczące miejsce na rynku funduszy inwestycyjnych w Polsce - mówi forsal.pl Katarzyna Łomnicka z Dexia Asset Management.

Z naszego rynku nie zamierzają też rezygnować firmy, które już są na nim obecne.

- Nie rozważamy wycofania się z Polski. Rynki wschodzące są dla nas bardzo ważne - mówi Grzegorz Świetlik z Fortis Investments.

Takie same deklaracje składa Michał Staszkiewicz z Franklin Templeton Investments.

- Polska jest zbyt obiecującym rynkiem, aby nie być tu obecnym. Nasycenie funduszami jest nieduże, a koszt wejścia niewielki - mówi przedstawiciel jednej z europejskich firm zarządzających aktywami, która też zamierza rozwijać ofertę.

Te zapowiedzi nie oznaczają jednak, że nikt nie wycofuje się i nie wycofa się w najbliższym czasie z Polski. Jesienią tego roku przedstawicielstwo zlikwidowało Robeco. Firma podała, że powodem była weryfikacja strategii grupy oraz zmiana warunków rynkowych.

- Robeco nie wykorzystało wcześniejszej koniunktury. Miało zbyt wąską, słabo promowaną ofertę. To był wypadek przy pracy. Kiedy sytuacja na rynku się pogorszyła, byli w znacznie słabszej sytuacji niż konkurencja - mówi przedstawiciel jednej z firm oferującej zagraniczne fundusze.

Dodaje, że jeśli zapadną jeszcze podobne decyzje, to raczej z powodu sytuacji firmy na rodzimym rynku. I nie jest to opinia odosobniona.

- Widzimy upadki dużych instytucji finansowych. Kryzys rozprzestrzenił się na inne dziedziny gospodarki. Wiele firm, nie tylko z sektora finansowego, rewiduje swoje plany. Rok 2009 przyniesie więcej tego typu informacji - mówi Katarzyna Łomnicka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj