Zdążyć przed Pendolino. Już trzy wypadki na przejazdach niskiej kategorii

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 kwietnia 2017, 07:49
Pendolino - podstawowe dane
Pendolino - podstawowe dane/Dziennik Gazeta Prawna
Ponad 15 mld zł kosztowało dostosowanie linii kolejowych do potrzeb szybkich pociągów. To pieniądze częściowo wyrzucone w błoto, skoro tam, gdzie składy miały się rozpędzać, wciąż nie udało się zbudować bezkolizyjnych przejazdów

Najbardziej złowroga jest odnoga kolejowa prowadzącej na Śląsk Centralnej Magistrali Kolejowej (CMK) w kierunku Wrocławia, którą kolejarze nazywają „protezą koniecpolską”. To tutaj doszło do wszystkich trzech wypadków pociągów Pendolino PKP Intercity z udziałem samochodów. Ostatni zdarzył się w piątek, rannych zostało 18 osób. A najtragiczniejszy w styczniu br., kiedy zginął 54-letni kierowca. Do wszystkich doszło na przejazdach kategorii C (bez szlabanów, ale z sygnalizacją świetlną). We wszystkich winę ponoszą kierowcy. Ale gdyby był tam wiadukt albo przejazd wyższej kategorii, nie mieliby szans popełnić swoich błędów. Dlatego PKP Polskie Linie Kolejowe będą chciały budować dodatkowe wiadukty wzdłuż tras szybkich pociągów – dowiedział się DGP.

– Ze statystyki wypadków kolejowych wynika, że Tu możliwa jest prędkość pociągu ponad 120 km/h, a nie ma szlabanów. C powinna zostać bezzwłocznie zlikwidowana, podniesiona do standardu B (automatycznych szlabanów – red.), m.in. na trasie do Wrocławia – uważa Jakub Majewski, prezes Fundacji Pro Kolej.

PKP PLK wyliczają, że między Opolem, Częstochową i Koniecpolem kolejarze zmodernizowali już 103 przejazdy, podnosząc ich standard (wcześniej były np. kategorii D, co oznacza jedynie znak przy torach). – Jesteśmy otwarci na współpracę z samorządami w zakresie budowy bezkolizyjnych przejazdów nad lub pod torami. Liczymy, że włączą się od strony finansowej – deklaruje Mirosław Siemieniec, rzecznik PKP PLK.

Problem dotyczy też m.in. tras pendolino do Rzeszowa i Gdańska.

– W Polsce jest zdecydowanie za dużo przejazdów kolejowych. W Hiszpanii wypadają średnio co 6 km, a w Polsce co 1,5 km – wylicza Jakub Majewski.

Z powodu wypadków na przejazdach wyłączone z ruchu są dziś dwa z 20 pociągów Pendolino PKP Intercity. W sumie nie jeżdżą trzy, bo kolejny jest na wielomiesięcznych testach homologacyjnych za granicą.

W ten sposób przewoźnik nie wykorzystuje w pełni floty, na którą wydał ponad 1,6 mld zł. PKP Intercity przyznaje, że łata luki klasycznymi składami wagonowymi. ⒸⓅ

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj