Wróbel: Szczypta socjalizmu wystarczy [FELIETON]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 maja 2017, 08:00
kasa, monety, pieniądze, finanse
"Z socjalizmem jak z solą: jako przyprawa sprawdzał się, jako główne danie truł"/ShutterStock
1 maja odczuwam nawet wzruszenie na widok czerwonych sztandarów. Bo one mają przecież symbolizować pochód sprawiedliwości oraz solidarność z najsłabszymi. Ale wzruszenie mija mi, kiedy uprzytamniam sobie, że dziś o socjalizmie marzą przede wszystkim kandydaci do pracy w państwowych urzędach – które w ustroju tym zostałyby (jeszcze bardziej) namnożone.
2925961-i02-2017-086-000003300.jpg

 Gdyby choć socjalizm zrywał z nierównościami, ale gdzie tam... Gdziekolwiek zwyciężał ten ustrój, tam rozwijał rządy klientelizmu, opartego na rodzinno-klanowej strukturze. W takim systemie mniej liczą się formalne uprawnienia, więcej faktyczne, zwykle nieujęte przepisami, możliwości załatwienia tego czy tamtego i związane z tymi możliwościami uzależnienia personalne – zarówno od kogoś, jak i wobec kogoś. System wypłat między uwikłanymi w rozmaite formy zależności nie jest oczywisty, a kluczem do zrozumienia systemu jest pojmowanie, kto jest pod kogo podczepiony.

Oczywiście, nie tylko socjalizm „tak ma”, klientelizm praktykowała i szlachecka Rzeczpospolita, i demokratyczna Rzeczpospolita, również niejedna korporacja kapitalistyczna. Jednak w systemie socjalistycznym, w teorii opartym na władzy ludu, w praktyce władzę przejmowała jedna partia – a w jej ramach ci, którzy mieli na tyle pokaźny dostęp do zasobów i decyzji, że mogli się dzielić nadwyżką ze swoimi.

Ciekawe, że tam, gdzie socjaliści byli silni i nawet przejmowali władzę, ale nie zbudowali socjalizmu, narody rosły w siłę, a ludzie żyli dostatniej. Państwo opiekuńcze na zachodzie Europy stanowiło olśniewający eksperyment społeczny. Jednak u jego podstawy leżało zachowanie stosunkowo dużego pola dla działań rynkowych, dla sukcesu odnoszonego dzięki własnej pomysłowości i pracowitości, niepopartej odpowiednimi znajomościami.

Z socjalizmem jak z solą: jako przyprawa sprawdzał się, jako główne danie truł.

>>> Czytaj też: Cała prawda o deregulacji. Czy rynkowy plankton obniża jakość pracy?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj