Polscy komandosi pomogli odbić 11 więźniów przetrzymywanych przez talibów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 maja 2017, 11:18
Widok z rampy CH-47 Chinook. Polska misja w Afganistanie. Fot. st. chor. szt Adam Roik. Combat Camera DO RSZ
Widok z rampy CH-47 Chinook. Polska misja w Afganistanie. Fot. st. chor. szt Adam Roik. Combat Camera DO RSZ/Media
Jednostki afgańskich sił przy współudziale polskich wojsk specjalnych odbiły 11 więźniów przetrzymywanych przez talibów w prowincji Helmand - poinformował we wtorek szef MON Antoni Macierewicz.

"W ostatnich dniach w w prowincji Helmand, jednostkisił, tzw. trzy czwórki, przy współudziale, wsparciu, i po długim szkoleniu przez polskie wojska specjalne, uwolniły 11 więźniów przetrzymywanych przez talibów" - powiedział minister obrony na konferencji prasowej. Jak poinformował, chodzi o czterech policjantów, dwóch żołnierzy oraz pięciu cywilów. "Osoby te przez cztery miesiące były więzione, torturowane, bite, straszliwie traktowane" - powiedział Macierewicz.

To wielki sukces sił afgańskich, które zostały wyszkolone przez polskie Wojska Specjalne - powiedział Antoni Macierewicz.

"Trzeba sobie zdawać sprawę, że prowincja Helmand jest prowincją, w której wpływy talibów są największe, a operacja, o której mówimy, dotyczyła przejęcia, zdobycia więzienia talibskiego w miejscowości w pełni opanowanej przez tych terrorystów" - podkreślił szef MON na konferencji prasowej w Warszawie.

"Wkład polskich sił specjalnych w przywracanie pokoju i bezpieczeństwa w Afganistanie jest naprawdę znaczący, ma olbrzymie znaczenie dla bezpieczeństwa tego kraju i olbrzymie znaczenie dla image’u, dla stanowiska i miejsca polskich sił specjalnych wśród wojsk sojuszniczych" – powiedział Macierewicz, dziękując polskim żołnierzom.

Jak powiedział minister, polscy żołnierze "sami nie podejmując walki, pokazali, iż można doprowadzić do działań na rzecz pokoju i spychania do defensywy terrorystów, ratowania ludności cywilnej, przeciwstawiania się fali terroru, która dzisiaj przewala się przez cały świat, a która w dużym stopniu ma swoje źródło m.in. w Afganistanie".

Minister poinformował, że akcja została przeprowadzona dzięki współpracy ze Służbą Kontrwywiadu Wojskowego i przy zaangażowaniu sił USA, które udzieliły wsparcia z powietrza. Dodał, że akcja była przedmiotem osobnej konferencji dowódcy sojuszniczych sił specjalnych w Afganistanie gen. Jamesa Lindera i była szeroko komentowana przez afgańską prasę.

>>> Czytaj też: Ekspert: Wojna światowa nie jest możliwa. Rosja jest słabsza, niż się wydaje

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj