"Do czego doprowadzi napięcie rosnące między Waszyngtonem a Berlinem?" – zastanawia się w środę "Le Figaro" i cytuje wypowiedzi niemieckiej kanclerz, jej ministrów i socjaldemokratycznego konkurenta na jej stanowisko Ponieważ - jak to ujął szef niemieckiego MSZ - "polityka Donalda Trumpa osłabia Zachód", "musimy wziąć sprawy w swoje ręce" - pisze gazeta, cytując słowa Merkel.
W innym tekście "Le Figaro" przypomina "prawie niezamaskowane ostrzeżenie kanclerz wobec , gdy sugerowała, że prezydent ryzykuje izolację Stanów Zjednoczonych".
W korespondencji z Berlina dziennik "Liberation" zwraca natomiast uwagę, że "Angela Merkel nie szczędziła wysiłków" na rzecz dobrych stosunków z nowym gospodarzem Białego Domu. Wśród nich wymienia marcową podróż kanclerz do Waszyngtonu i niedawne przyjęcie w Berlinie.
"Po stronie Niemiec rozczarowanie jest na miarę tych nadzwyczajnych wysiłków”" - zauważa "Liberation" i tłumaczy, że "kontekst nie sprzyja poprawie stosunków dwustronnych". A to dlatego, że "Trump, który w swej kampanii przedstawiał Niemcy niemal jako wroga, pragnie dotrzymywać wyborczych obietnic, a Merkel, która jest w trakcie kampanii, nie chce pozostawić SPD monopolu na krytykowanie Trumpa" - czytamy.
Redaktor działu zagranicznego gazety "Le Journal du dimanche" , występując w radiu Europe1, powiedział, że "jeśli reaguje w sposób tak zdecydowany, to również dlatego, że znalazła nowego sojusznika. (...) Zrozumiała, że z nowym prezydentem Francji (Emmanuelem Macronem) ma szansę rozruszania Europy, nawet jeśli ceną będzie dzielenie z nim przywództwa".
>>> Czytaj też: Początek końca klasycznego świata Zachodu? Powojenny system chwieje się w posadach
