Francja: Minister ds. sił zbrojnych nie chce być w nowym rządzie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 czerwca 2017, 12:39
Minister ds. sił zbrojnych Francji Sylvie Goulard ogłosiła we wtorek, że w związku ze śledztwem, które kładzie się cieniem na działaniach jej partii w PE, nie chce być brana pod uwagę w nadchodzących przetasowaniach po niedzielnych wyborach parlamentarnych.

"Chcę móc swobodnie występować w dobrej wierze" - oświadczyła Goulard z centrowego Ruchu Demokratycznego (MoDem), odnosząc się do dochodzenia w sprawie zatrudniania przez MoDem z funduszy Parlamentu Europejskiego asystentów, którzy pracowali dla partii zamiast dla eurodeputowanych.

"Obronność to wymagająca dziedzina. Honor naszych sił zbrojnych, mężczyzn i kobiet, którzy służą i którzy narażają swe życie na niebezpieczeństwo, nie powinny być mieszane z kontrowersjami, które nie mają z tym nic wspólnego" - wskazała Goulard w oświadczeniu.

Wstępne śledztwo w sprawie MoDem-u wszczęła w piątek francuska prokuratura na skutek informacji udzielonych przez byłego pracownika tej partii. Ujawnił on, że w latach 2010-11 był wynagradzany z funduszy PE, choć w rzeczywistości pracował na potrzeby partii.

Według francuskich mediów sprawa może dotyczyć kilkunastu osób pracujących w siedzibie tego centrowo-liberalnego ugrupowania, zatrudnionych w latach 2009-14 na etatach opłacanych przez PE.

W zeszłym tygodniu przywódca MoDem-u Francois Bayrou zapewniał, że fikcyjne zatrudnianie asystentów PE w jego partii "nigdy nie miało miejsca".

Podczas kampanii przed wyborami prezydenckimi Emmanuel Macron zawarł sojusz z Bayrou. Sojusz MoDem-u z partią Macrona, La Republique En Marche (LREM), obowiązywał również w wyborach do Zgromadzenia Narodowego, które odbyły się w dwóch turach 11 i 18 czerwca.

Gdy 7 maja Macron wygrał wybory prezydenckie mianował członków kilku ugrupowań ministrami; Bayrou stoi na przykład na czele resortu sprawiedliwości. Po wygranej koalicji LREM i MoDem w drugiej turze wyborów parlamentarnych francuski rząd podał się w poniedziałek do dymisji, która została przyjęta przez prezydenta. Jednocześnie szef państwa ponownie powierzył premierowi Edouardowi Philippe'owi misję utworzenia rządu.

Dymisja rządu była techniczną formalnością wynikającą z wyborów, stanowi jednak okazję do ewentualnych zmian w rządzie. Według Pałacu Elizejskiego skład nowego gabinetu ma być znany w środę wieczorem.

LREM zdobyła w wyborach znaczną większość - 308 mandatów w liczącym 577 Zgromadzeniu Narodowym - i nie potrzebuje głosów deputowanych MoDem-u, aby uchwalać ustawy w parlamencie. MoDem otrzymał 42 mandaty. Centroprawicowa partia Republikanie, z 113 posłami, będzie najsilniejszym ugrupowaniem opozycyjnym. Większość bezwzględna wynosi 289 mandatów. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj