Według tej telewizji, powołującej się na anonimowego przedstawiciela sił zbrojnych USA, podczas manewrów mających podkreślić swobodę żeglugi niszczyciel rakietowy USS Stethem zbliżył się do wyspy, wpływając w rejon, które Chiny uważają za swoje wody terytorialne. Pentagon nie wypowiedział się na razie w tej sprawie oficjalnie.
oskarżają Chiny o militaryzowanie Morza Południowochińskiego poprzez umieszczanie obiektów wojskowych na usypywanych tam sztucznie wyspach. Władze w Pekinie krytykują natomiast podejmowanie przez siły amerykańskie ćwiczeń i patroli w tym rejonie.
24 maja amerykański niszczyciel rakietowy USS Dewey przepłynął w odległości 12 mil morskich od rafy Mischief, jednej z wysp w archipelagu Spratly na Morzu Południowochińskim, o które Pekin również toczy spory terytorialne z krajami regionu. Chiny ostro protestowały.
Był to pierwszy manewr w ramach swobody żeglugi przeprowadzony za prezydentury . Wcześniej amerykańska marynarka wojenna kilkakrotnie dokonywała takich manewrów.
Chiny roszczą sobie prawa do większości akwenu Morza Południowochińskiego, przez który rocznie transportowane są towary i surowce o szacowanej wartości ponad 5 bln dolarów. Roszczenia terytorialne dotyczą Spratly i Wysp Paracelskich i od lat wywołują konflikty z krajami regionu, głównie z Wietnamem, Filipinami, Brunei i Tajwanem, a także w mniejszym stopniu z Malezją i Indonezją.
>>> Czytaj też: Wiekowy Top Gun. Amerykanie i Rosjanie nigdy nie wypowiedzieli sobie oficjalnie wojny
