Widziałeś w weekend akcję #StopAstroTurfing? To był właśnie astroturfing

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 lipca 2017, 13:32
W ciągu dwóch dni 22 i 23 lipca na Twitterze pojawiło się niemal 16 tys. wpisów z hashtagiem #StopAstroTurfing lub #StopNGOSoros. Posty zamieszczono na 2408 kontach – podaje serwis "Press", powołując się na dane Digital Forensic Research Lab. Jak zaznaczają analitycy, kampania przeciw astroturfingowi sama miała znamiona astroturfingu.

był w ostatnich dniach jednym z najpopularniejszych na Twitterze. Jak pisze "Press", w weekend media sprzyjające rządowi sugerowały, że masowa krytyka reformy wymiaru sprawiedliwości w mediach społecznościowych była astroturfingiem, czyli celową, skoordynowaną akcją udającą spontaniczne inicjatywy osób lub grup.

Z analizy przeprowadzonej przez Digital Forensic Research Lab, należący do amerykańskiego think tanku Atlantic Council, wynika jednak, że kampania o astroturfingu napędzającym uliczne protesty w Polsce sama miała znamiona astroturfingu. W sieci masowo publikowano wpisy o tej samej treści i z tymi samymi ilustracjami. Prędkość zamieszczania tweetów z hashtagiem #StopAstroTurfing lub #StopNGOSoros w sobotę wieczorem wzrosła gwałtownie z 3 na minutę do ponad 200. Taka dynamika utrzymywała się przed około godzinę. Około północy było to już tylko 10 tweetów na minutę.

Z danych Digital Forensic Research Lab wynika, że 50 najaktywniejszych użytkowników Twittera zamieściło ponad 5,5 tys. tweetów, co stanowi ponad 35 proc. wszystkich wpisów z takimi hashtagami. Na 15 tys. tweetów z obydwoma hashtagami aż 11 tys. było tej samej treści.

Beata Biel, specjalistka ds. szkolenia mediów, przyznaje w rozmowie z „Press”, że choć analiza Digital Forensic Research Lab wymagałaby szerszych badań, to widać wyraźnie, że hashtagi były wspierane przez krótki czas przez boty. Bez głębszych badań nie można jednak określić, kto stał za tymi wpisami, ani jaki miał cel.

Termin astroturfing pochodzi od nazwy marki popularnej w USA syntetycznej murawy. To właśnie dlatego astroturf marketing jest nazywany przez Amerykanów kładzeniem sztucznej trawy. Terminem takim są nazywane wszelkie kampanie, które udają spontaniczne, oddolne inicjatywy osób bądź grup, wyrażające poparcie lub sprzeciw wobec konkretnej idei, produktu, usługi, wydarzeń czy działalności polityków. Celem takich inicjatyw jest stwarzanie wrażenia niezależnej reakcji ludzi i ukrywanie prawdziwych inicjatorów akcji i ich intencji.

Takie manipulowanie opinią publiczną jest coraz bardziej powszechne i staje się bronią masowej zagłady w rękach biznesu i grup interesów. Według amerykańskich naukowców nawet jedna trzecia opinii konsumentów w sieci jest fałszywa, a większość przypadków organizowania się obywateli jest skutkiem działań firm doradczych pracujących dla korporacji i organizacji wpływu. Więcej o zjawisku astroturf marketingu przeczytasz tutaj: Astroturf marketing: na Zachodzie zakazany, w Polsce się rozwija

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj