Eksperci: ICBM Korei Płn. jeszcze nie jest w stanie przetrwać całego lotu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 sierpnia 2017, 09:34
Po dekadach prac Korea Północna stworzyła międzykontynentalną rakietę balistyczną (ICBM) zdolną dosięgnąć kontynentalnych USA, ale nadal brak dowodów, że jest ona w stanie przetrwać ponowne wejście w atmosferę Ziemi - ocenili we wtorek eksperci.

Wnioskując na podstawie nagrania japońskiej telewizji NHK, amerykańscy i południowokoreańscy specjaliści twierdzą, że wystrzelona w piątek przez Pjongjang rakieta Hwasong-14 nie przetrwała ekstremalnie wysokich temperatur i zmian ciśnienia po ponownym wejściu w atmosferę, przez co częściowo rozpadła się, nim zakończyła lot w Morzu Japońskim.

Eksperci, w tym Kim Dong Jub z seulskiego Instytutu Studiów Dalekowschodnich, podkreślają, że jeśli ich obserwacje są słuszne, to Korea Płn. w bliskiej przyszłości najprawdopodobniej przeprowadzi więcej testów Hwasong-14, by zagwarantować, że umieszczona na niej głowica bojowa przetrwa cały lot i będzie w stanie uderzyć w wyznaczony cel.

Amerykański specjalista Michael Elleman z think tanku International Institute for Strategic Studies (IISS) powiedział, że część rakiety wracająca na Ziemię "uległa dezintegracji" przed lądowaniem. W artykule zamieszczonym na portalu 38 North, wyspecjalizowanym w śledzeniu wydarzeń w KRLD, Elleman pisze, że na japońskim nagraniu widać, jak na wysokości 4-5 km od lecącej ku morzu rakiety odpadają niewielkie świecące obiekty, a na wysokości 3-4 km rakieta przygasa i staje się niewidoczna, jeszcze zanim dociera za pasmo górskie. Gdyby rakieta przetrwała ponowne wejście do atmosfery, emitowałaby światło aż do chwili zniknięcia za górami - twierdzi Elleman.

Nie wiadomo, jak lot rakiety przebiegałby w rzeczywistych warunkach bojowych - tym bardziej, że obydwie północnokoreańskie rakiety ICBM zostały wystrzelone pod umyślnie ostrymi kątami, by zmniejszyć zasięg i uniknąć uderzenia w któryś z sąsiednich krajów, zaś niemal pionowa trajektoria lotu oznacza, że w fazie spadania rakiety były narażone na trudniejsze warunki - zauważa agencja AP.

"Biorąc pod uwagę koszt i wysiłki włożone w próby rakietowe, Korea Północna prawdopodobnie zamierzała przeprowadzić eksplozję głowicy w sposób właściwy. Wygląda na to, że tym razem jej się to nie powiodło i prawdopodobnie na tym aspekcie (reżim) skupi się w przyszłości" - podkreśla Kim Dong Jub.

W piątek Korea Północna przeprowadziła kolejną próbę międzykontynentalnej rakiety balistycznej (ICBM); poprzednia miała miejsce 4 lipca. Oficjalna północnokoreańska agencja prasowa KCNA poinformowała, że próba ta zakończyła się sukcesem. Unowocześniona wersja rakiety Hwasong-14 przeleciała 998 km, osiągając maksymalną wysokość blisko 3725 km. Jej lot trwał 47 minut. Całe terytorium USA jest w naszym zasięgu - powiedział w sobotę przywódca KRLD Kim Dzong Un.

.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: światKorea
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj