Współczesne niewolnictwo ma się dobrze. W 2016 roku ofiarą przemocy padło 40 mln osób

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 września 2017, 11:44
Grupa lokalnych robotników spotyka się w mieście Bonny na wyspie Bonny. Wyspa Bonny jest położona w delcie rzeki Niger, gości wiele światowych firm naftowych.
Grupa lokalnych robotników spotyka się w mieście Bonny na wyspie Bonny. Wyspa Bonny jest położona w delcie rzeki Niger, gości wiele światowych firm naftowych./ShutterStock
Ponad 40 mln ludzi padło w 2016 r. ofiarą współczesnego niewolnictwa, czyli pracy przymusowej bądź wymuszonych małżeństw - wynika z zamieszczonych we wtorkowym raporcie szacunków trzech organizacji międzynarodowych walczących z niewolnictwem.

Według oenzetowskiej Międzynarodowej Organizacji Pracy (MOP), australijskiej Walk Free Foundation i Międzynarodowej Organizacja ds. Migracji (IOM) w ubiegłym roku współczesne niewolnictwo dotknęło 40,3 mln ludzi; w raporcie dodano jednak, że są to "ostrożne szacunki".

Według nich 24,9 mln ludzi było zmuszanych do pracy m.in. w fabrykach, na placach budowy, farmach, przy połowie ryb, jako pomoc domowa czy osoby świadcząca usługi seksualne, podczas gdy 15,4 mln ludzi pozostawało w małżeństwie, na które się nie zgodzili.

Trzy czwarte współczesnych niewolników w 2016 r. stanowiły kobiety, a jedną czwartą - dzieci. Zjawisko to dotyczy w większości Afryki, a zaraz za nią Azji i Pacyfiku - wynika z raportu.

Organizacje również szacują, że ponad jedna trzecia spośród 15 mln ofiar wymuszonych małżeństw w chwili zawierania ślubu miała poniżej 18 lat, a prawie połowa z nich - poniżej 15. Prawie wszystkie ofiary były płci żeńskiej - podano. "Tak naprawdę etykietka małżeństwa jest nieco myląca. Jeśli zastanowimy się, co za tym stoi, można to nazwać także niewolnictwem seksualnym" - oceniła dyrektor zarządzająca Walk Free Foundation Fiona David, cytowana przez Reutera.

"Osoby przymuszane do pracy wyprodukowały część jedzenia, które jemy, i ubrań, które nosimy, a także wysprzątały budynki, w których wielu z nas mieszka czy pracuje" - alarmują organizacje. Reuters zaznacza, że po raz pierwszy współpracowały one przy opracowywaniu międzynarodowych szacunków; wcześniej przez wiele lat korzystały z różnych danych.

"Biorąc pod uwagę, że duża część przypadków współczesnego niewolnictwa może wynikać z migracji, lepsze zarządzanie nią jest kluczowe dla zapobiegania przymusowej pracy i ochrony ofiar" - oceniono w raporcie.

Jednocześnie MOP opublikowała odrębny raport, w którym wykazała, że w 2016 r. pracować musiały 152 mln dzieci, czyli prawie co dziesiąte dziecko na świecie, przy czym prawie połowa z nich wykonywała pracę niebezpieczną.

Zaprezentowane we wtorek dane zostały zebrane na podstawie ankiet przeprowadzonych w 48 krajach; przepytano ponad 71 tys. ludzi.

>>> Polecamy: Drastyczny wzrost liczby gwałtów w Bawarii popełnianych przez migrantów

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj