Na konferencji prasowej po spotkaniu Andrzej Duda mówił m.in. o współpracy Polski i Bułgarii w ramach inicjatywy Trójmorza. Nawiązał w tym kontekście do lipcowego szczytu Trójmorza w Warszawie, w którym gościnny udział wziął prezydent USA Donald Trump.

"To było dla nas, Polaków, a mam nadzieję, że także dla całej Europy Środkowej, bardzo ważne wydarzenie - tamto spotkanie - ale mam nadzieję, że ono, poza bardzo dobrą współpracą polityczną, przełoży się także w przyszłości na konkretne działania infrastrukturalne, które będą mogły być dokonane w naszej części Europy" - podkreślił Duda.

Jak dodał, najważniejszym celem inicjatywy Trójmorza jest rozwinięcie infrastrukturalne naszej części UE "w przyspieszonym tempie", tak, żeby "dogonić zachodnią część UE jak najszybciej".

Reklama

"Myślę, że ten nasz cel pięknie wpisuje się w ogóle w ideę rozwoju UE jako rozwoju państw, które znajdą się na jednakowym poziomie jeżeli chodzi właśnie o rozwój infrastrukturalny, jeżeli chodzi także o poziom życia mieszkańców" - ocenił prezydent.

Złamanie jedności, równości i solidarności w UE grozi jej rozpadem

Złamanie zasad jedności, równości i solidarności w UE grozi jej rozpadem - powiedział prezydent Andrzej Duda. Zadeklarował też, że Polska jest otwarta na okazanie solidarności ws. migracji m.in. poprzez świadczenia finansowe.

Duda na wspólnej konferencji prasowej z bułgarskim prezydentem podkreślił, że głównym tematem ich rozmów była przyszłość UE w związku z objęciem przez Bułgarię z początkiem 2018 r. przewodnictwa w Unii.

Jak dodał, Polskę i Bułgarię łączy "takie same i jednoznaczne" stanowisko w sprawie kryzysu migracyjnego. "Jesteśmy przeciwni mechanizmowi relokacji, jesteśmy przeciwni jakiemukolwiek systemowi kwotowemu. Uważamy, że kwestia kryzysu migracyjnego musi być załatwiona w inny sposób: my powinniśmy przede wszystkim działać zapobiegawczo, strzegąc z jednej strony granic UE, ale z drugiej strony niosąc pomoc uchodźcom, potencjalnym migrantom tam, gdzie oni się znajdują, to znaczy przede wszystkim blisko ich krajów, z których musieli uciekać przed wojną, jednocześnie starając się przezwyciężać kryzysy" - doprecyzował prezydent.

Duda przywołał w tym kontekście trzy zasady, które - jego zdaniem - "muszą być bezwzględnie w UE przestrzegane w każdym kontekście": jedność, równość i solidarność. "To są podstawowe zasady UE. Jeżeli one zostaną złamane, to moim zdaniem będzie to oznaczało koniec Unii jako takiej, czyli absolutnie jej schyłek, który w efekcie doprowadzi do rozpadu" - przekonywał. Zaznaczył, że Radew podzielił w tej kwestii jego punkt widzenia.

Według Dudy solidarność w radzeniu sobie z kryzysem migracyjnym oznacza wzajemne wsparcie, pamięć o problemach państw południa UE oraz działanie w tej sprawie "mimo że to nas, Polski, bezpośrednio nie dotyka".

"Polska jest na taką solidarność w każdym aspekcie otwarta - poprzez świadczenia finansowe, poprzez wysyłanie sił, choćby właśnie takich, jak polscy funkcjonariusze straży granicznej. My tutaj nie odmawiamy pomocy" - zapewnił prezydent.

Jedność - mówił - "sprowadza się do tego, że działamy razem, jedność sprowadza się do tego, że nie próbujemy siłą skłonić innych państw do tego, żeby działały wbrew sobie i wbrew swoim społeczeństwom". "Dlatego nie zgadzamy się na dyktat, wbrew polskiemu społeczeństwu, jeżeli chodzi o system kwotowy, jeżeli chodzi o przymusowe kierowanie ludzi do Polski" - podkreślił Duda.

Z kolei zasada równości dla Polski oznacza - według niego - sprzeciw wobec "Unii różnych prędkości w znaczeniu instytucjonalnym, w znaczeniu takim, że będzie wyraźne stwierdzenie, iż jedne kraje mają władze nad drugimi krajami, jedne kraje UE są lepsze niż inne".

>>> Czytaj też: Wchodzimy w okres napięć i niebezpieczeństw. Chiny i Rosja kwestionują amerykański ład [ANALIZA]