Gronkiewicz-Waltz: Nie stawię się przed komisją, ale będę sekundować Jakiemu ws. ustawy reprywatyzacyjnej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 października 2017, 09:48
Prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz w środę oświadczyła, że nie stawi się przed komisją weryfikacyjną. Dodała, że jest w stanie przyjąć "utratę wizerunku" na rzecz uchwalenia ustawy reprywatyzacyjnej. "Będę sekundować Patrykowi Jakiemu, który złożył ten projekt" - zaznaczyła.

Hanna Gronkiewicz-Waltz w środę w TOK FM oświadczyła, że zgodnie z tym, co zapowiadała wcześniej, nie stawi się przed komisją weryfikacyjną ds. reprywatyzacji w Warszawie. Jak dodała, uważa, że komisja jest "niekonstytucyjna", brak w niej "bezstronności" i "ma charakter wybitnie polityczny".

Na wzmiankę dziennikarza o orzeczeniu NSA, który oddalił wnioski Gronkiewicz-Waltz ws. sporu kompetencyjnego co do reprywatyzacji między prezydentem stolicy i komisją weryfikacyjną, odparła, że "na stronie 22 uzasadnienia napisał (NSA - PAP), że nie jest od oceny konstytucyjności". "Czekam na taki sąd, który trochę wyinterpretuje, czy ona jest konstytucyjna, czy nie" - zaznaczyła.

Gornkiewicz-Waltz oceniła, że "wizerunkowo może lepiej by wyglądała", gdyby stawiła się na przesłuchaniach komisji, ale jednocześnie ich przebieg uważa za niewłaściwy. "Te wszystkie obrazy - nie będę tego znosić" - powiedziała.

Prezydent stolicy zadeklarowała, że jest gotowa jednak "przyjąć ofiarę" utraty wizerunku na rzecz uchwalenia ustawy reprywatyzacyjnej. "Ja będę sekundować bardzo panu Patrykowi Jakiemu jako wiceministrowi sprawiedliwości, który złożył ten projekt, to jest nasz projekt, ale OK" - podkreśliła prezydent.

Jej zdaniem, założenia projektu różnią się od tych proponowanych przez PO tylko jednym zapisem. "Tam (w projekcie MS - PAP) ogranicza się spadkobranie, co moim zdaniem jest sprzeczne z konstytucją" - oceniła.

Jak zaznaczyła, ważne jest dla niej, żeby projekt stał się ustawą. "Dla mnie to jest najważniejsze, żeby wreszcie to skończyć, uregulować" - dodała.

W ubiegłym tygodniu wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki zaprezentował projekt "dużej" ustawy reprywatyzacyjnej, w którym znalazła się m.in. propozycja wypłaty odszkodowań w gotówce do 20 proc. wartości nieruchomości w chwili nacjonalizacji, zakaz zwrotów w naturze oraz brak możliwości zwrotu kamienic z lokatorami. Projekt zakłada również, że na złożenie roszczeń będzie przysługiwać rok; mają być one wypłacane w ramach możliwości finansowych państwa.

>>> Czytaj też: Kto zostanie nowym prezydentem Warszawy? Partie wciąż nie wiedzą, na kogo postawić

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj