Kreml: oskarżenia, że Rosja stoi za zamachem w Kijowie są bezpodstawne

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
26 października 2017, 13:23
Oskarżenia o to, że Rosja była zaangażowana w eksplozję, do której doszło w środę w stolicy Ukrainy Kijowie, w wyniku czego zginęły dwie osoby, a ranny został ukraiński deputowany, są bezpodstawne i histeryczne - oświadczył w czwartek rzecznik Kremla.

"Ponad wszelką wątpliwość, są to nowe oznaki tej antyrosyjskiej kampanii, która niestety przetoczyła się przez Ukrainę i Kijów" - ocenił Dmitrij Pieskow, sekretarz prasowy prezydenta Rosji Władimira Putina podczas konferencji telefonicznej z dziennikarzami.

W środę wieczorem przed budynkiem stacji telewizyjnej Espreso.tv w Kijowie eksplodował zaparkowany tam motocykl. Do wybuchu doszło w momencie, gdy z budynku wychodził deputowany Rady Najwyższej Ukrainy Ihor Mosijczuk.

Poseł został ranny; przeszedł operację. W czwartek rano lekarze oceniali jego stan jako ciężki. W wyniku eksplozji zmarły dwie osoby - 30-letni mężczyzna o nieustalonej tożsamości i ochroniarz Mosijczuka. Polityk o zamach oskarżył Rosję.

Śledztwo w związku z zamachem wszczęła Służba Bezpieczeństwa Ukrainy i jest ono prowadzone z paragrafu mówiącego o akcie terrorystycznym.

Mosijczuk jest deputowanym populistycznej Partii Radykalnej, która ma 20 posłów w 450-osobowym parlamencie i jest w opozycji do rządzącej ekipy prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj