"Historyczny dzień" dla Europy. Polska i 22 kraje UE przystąpiły do współpracy wojskowej

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
13 listopada 2017, 12:39
Europa
Europa/ShutterStock
Polska i 22 inne kraje unijne notyfikowały w poniedziałek przystąpienie do stałej współpracy strukturalnej w dziedzinie obronności (PESCO) w ramach UE. Państwa te przyjęły konkretne zobowiązania, które mają wzmacniać ich zdolności obronne.

"To bez wątpienia historyczny moment dla obronności europejskiej. 23 państwa członkowskie angażujące swoje możliwości i podejmujące kroki operacyjne to coś wielkiego" - mówiła tuż po złożeniu podpisów przez ministrów spraw zagranicznych i ministrów obrony szefowa unijnej dyplomacji

W imieniu Polski notyfikację złożyli szefowie MON i MSZ, . Decyzja krajów otwiera drogę do formalnego uruchomienia PESCO (Permanent Structured Cooperation) w grudniu.

"To jest coś, co jeszcze rok temu większość z nas i większość ludzi na świecie uważała za niemożliwe do osiągnięcia. Przyjmuję tę notyfikację z wielką satysfakcją i jednocześnie poczuciem odpowiedzialności. Jest to początek wspólnej pracy" - podkreślała Mogherini.

Z unijnej "28" na przystąpienie do PESCO nie zdecydowały się: wychodząca z UE Wielka Brytania, Dania - mająca klauzulę opt-out, która wyłącza ją z unijnej współpracy wojskowej, a także Irlandia, Portugalia i Malta.

Dołączenie do tego kolejnego kręgu integracji ma być jednak otwarte dla wszystkich państw członkowskich, które chciałyby przystąpić później. Konkretne inicjatywy PESCO mają być też otwarte dla krajów spoza Unii, ale warunkiem przystąpienia ma być realizowanie interesów Wspólnoty.

Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania ministrów Mogherini poinformowała, że państwa członkowskie przedstawiły dotychczas ponad 50 konkretnych projektów, zarówno dotyczących zdolności, jak i samych operacji, które mają być realizowane w ramach PESCO.

Polska długo wahała się, czy przystąpić do tej współpracy z obawy, czy nie zaszkodzi ona NATO. Szefowa dyplomacji UE zapewniała, że stała współpraca strukturalna w ramach UE i NATO będzie się raczej uzupełniać, a często również wzmacniać, niż nakładać. Jako przykład Mogherini podała zagrożenia hybrydowe, w których Unia Europejska posiada narzędzia i kompetencje, a NATO jako sojusz czysto wojskowy już nie.

"Drugą kwestią są pieniądze. (…) Problemem w UE nie jest to, ile wydajemy (na obronność – PAP), ale to, że wydajemy pieniądze w sposób bardzo rozproszony. Jeśli państwa chcą wydawać na obronność w sposób skoordynowany, podejmując wspólnie inwestycje, programy badawczo-rozwojowe i produkcję, mogą to robić w ramach Unii Europejskiej" - zwróciła uwagę Mogherini.

Kwestie finansowe również były jednym z powodów, dla których Polska zastanawiała się nad przyłączeniem się do PESCO. Dyplomaci pytali, czy polski przemysł obronny, który jest mniejszy od francuskiego czy niemieckiego, skorzysta na udziale w tej inicjatywie. Przedstawiony przez Komisję Europejską projekt w sprawie Europejskiego Funduszu Obronnego przewiduje jednak, że na jego inicjatywach mają też skorzystać średnie firmy w UE. Z perspektywy Unii taką średnią firmą jest np. Polska Grupa Zbrojeniowa.

UE podjęła inicjatywę stałej współpracy strukturalnej także dlatego, że nie wszystkie kraje UE należą do (poza strukturami Sojuszu pozostają: Austria, Cypr, Finlandia, Irlandia, Malta i Szwecja), a z kolei nie wszystkie kraje europejskie będące w są członkami UE (Albania, Czarnogóra, Islandia i Norwegia).

Wraz z podpisaniem deklaracji państwa, które zdecydowały się na przystąpienie do , podjęły też konkretne zobowiązania dotyczące rozbudowy programów obronnych czy podejmowania operacji zagranicznych.

Stała współpraca strukturalna to krok, na jaki UE nie była się w stanie zdecydować od lat. Jeszcze w latach 50. Francja proponowała utworzenie Europejskiej Wspólnoty Obronnej, którą poza nią miały tworzyć Belgia, Holandia, Luksemburg, RFN i Włochy. Ostatecznie plan jednak upadł, a państwa UE przez niechęć do oddawania swoich narodowych kompetencji, zwłaszcza w dziedzinie obronności, nie zdecydowały się na podobny krok. Teraz do ściślejszej współpracy pchnęła UE decyzja Wielkiej Brytanii o opuszczeniu Wspólnoty.

Propozycje dotyczące przewidują m.in. prowadzenie prac nad europejskim dowództwem medycznym, siecią centrów logistycznych w Europie, utworzenie centrum reagowania kryzysowego oraz wspólne ćwiczenia. Planuje się też "regularne zwiększanie budżetów w ujęciu realnym, aby dojść do ustalonych celów". Po notyfikacji formalną decyzję w tej sprawie podejmą 11 grudnia ministrowie spraw zagranicznych państw UE, a później przywódcy unijni.

Stała współpraca strukturalna w obszarze obronności została przewidziana w . Daje ona możliwość państwom członkowskim wspólnego rozwijania zdolności obronnych, inwestowania we wspólne projekty czy przygotowywania się do udziału w operacjach

>>>Czytaj też: Napięcie na linii Warszawa-Kijów rośnie. MSZ: Decyzje Ukrainy stawiają pod znakiem zapytania strategiczne partnerstwo

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj