Będzie wojna o sądownictwo. Poprawki PiS do projektu Dudy to powrót do przeszłości

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
28 listopada 2017, 20:24
Andrzej Duda
Andrzej Duda/ShutterStock
Poprawki PiS do prezydenckiego projektu zmian w ustawie o KRS to powrót do rozwiązań zawetowanych przez Andrzeja Dudę.

Na wczorajszym posiedzeniu sejmowej komisji pod przewodnictwem posła światło ujrzały wyczekiwane poprawki PiS do prezydenckich ustaw dotyczących sądownictwa. Zgodnie z nimi: prawo do zgłaszania kandydatów na członków będą miały nie tylko grupy 2000 obywateli oraz 25 sędziów, jak chciał tego prezydent, lecz także 25 prokuratorów, adwokatów, radców prawnych lub notariuszy; każdy klub parlamentarny spośród sędziów wskazanych przez obywateli czy też przedstawicieli zawodów prawniczych będzie mógł wybrać do dziewięciu swoich kandydatów na członka KRS; ostateczną listę kandydatów, nad przyjęciem której głosował będzie później , przygotuje sejmowa komisja – będzie ona miała obowiązek umieścić przynajmniej jednego kandydata zgłoszonego przez każdy klub; jeżeli Sejmowi nie uda się wybrać sędziów do rady większością trzech piątych głosów, w kolejnym głosowaniu wymagane będzie uzyskanie jedynie bezwzględnej większości; ustawa wejdzie w życie nie, tak jak chciał tego prezydent, po upływie 30 dni od daty jej ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, lecz w ciągu zaledwie 14 dni; procedura zmierzająca do wyłonienia członków rady przez Sejm będzie mogła rozpocząć się już na drugi dzień po ogłoszeniu ustawy; mandaty obecnych członków KRS będą trwać do dnia poprzedzającego rozpoczęcie kadencji sędziów wybranych do rady przez Sejm, jednak nie dłużej niż 90 dni liczone od dnia wejścia w życie nowelizacji.

Biorąc pod uwagę powyższe, ci, którzy liczyli na to, że po prezydenckich lipcowych wetach do noweli ustawy o KRS i ustawy o SN PiS spuści nieco z tonu w sprawie reformy wymiaru sprawiedliwości, muszą czuć się zawiedzeni. Zgłoszone wczoraj przez posłów PiS poprawki oznaczają bowiem de facto powrót do tego, co PiS proponował w czasie wakacji.

– Chodzi o to, żeby koniec końców ostatnie słowo w sprawie składu KRS zawsze miała ta partia, która ma przewagę w Sejmie – komentuje Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.

Z kolei dr hab. Sławomir Patyra, konstytucjonalista z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, mówi wprost: przedstawione poprawki to nic innego jak próba pudrowania trupa.

– One nie mają większego znaczenia dla oceny projektu. Propozycje prezydenta od początku były bowiem niezgodne z konstytucją, gdyż ta nie dopuszcza możliwości, aby to Sejm wybierał sędziów do KRS – uważa ekspert.

Zgodnie z wolą posłów wpływ na to, jak będzie ostatecznie wyglądać nowy skład KRS, będzie mieć nie tylko władza ustawodawcza, lecz także wykonawcza. Tymczasem to właśnie przed zakusami tych dwóch władz, zgodnie z konstytucją, chronić sądy i sędziów ma rada.

– Posłowie PiS proponują, aby prawo do zgłaszania kandydatów na członków rady mieli również prokuratorzy. To ryzykowne. Dziś przecież na czele prokuratury stoi czynny polityk, czyli minister sprawiedliwości – tłumaczy prof. Patyra.

Więcej w jutrzejszym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej.

>>> Polecamy: Jak ominąć zakaz handlu w niedziele? Sieci handlowe będą miały sposoby na uniknięcie strat

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj