Biznes to biznes. Nie można o tym zapominać, jeśli chodzi o relacje z USA

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 stycznia 2018, 17:22
Stany Zjednoczone przez dwa stulecia doskonaliły synergię między interesem narodowego kapitału a polityką zagraniczną państwa, budując tą metodą swą potęgę. Oczywistość tak oczywista, że niezauważalna jedynie w Polsce.

Rządzący Polską znów są zdziwieni tym, co ich spotyka ze strony USA. Lata lecą, trzymający władzę się zmieniają, a zdziwienie tak samo świeże. Rząd Leszka Millera był zaskoczony, że wydano 6 mld dol. na zakup 48 myśliwców F-16, a partner ociągał się z realizacją umów offsetowych, przewlekając to ostatecznie przez 12 lat. Premier Donald Tusk i minister obrony Tomasz Siemoniak z pokerową twarzą kupili zupełnie niepotrzebne polskiej armii 40 pocisków samosterujących JASSM za 250 mln dol. Po czym konsekwentnie twierdzili, iż ich nie dziwi, że za taką samą sumę Finlandia dostała od Amerykanów ponad 70 JASSM-ów. Miesiąc temu wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki wyraził zdumienie, kiedy podległa Pentagonowi Agencja Współpracy Bezpieczeństwa Obronnego (DSCA) określiła, że system obrony powietrznej oparty na rakietach Patriot powinien kosztować Polskę 10,5 mld dol. Wydaje się to ceną nieco wygórowaną, skoro za podobny kontrakt Rumunia ma zapłacić połowę mniej.

Jednak nawet suma wszystkich powyższych zdziwień nie odda zaskoczenia obozu władzy, jakie wywołał komunikat wydany przez Departament Stanu USA po tym, jak potraktowano TVN24 karą 1,4 mln zł. Obsadzona działaczami PiS Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (trudno powiedzieć, czy działając na odgórne zlecenie) ubzdurała sobie, że tak załatwi porachunki z najbardziej antyrządową telewizją. Zatem z punktu widzenia Waszyngtonu grupa anonimowych kolesi postanowiła wymusić od telewizji – należącej do amerykańskiego koncernu Scripps Networks Interactive, który wkrótce przejdzie w ręce korporacji Discovery – jakieś 400 tys. dol. To nie jest powalająca suma. Prezes Discovery Communications David M. Zaslav zapewne więcej wydaje na garnitury. Jednak są zasady, których jankesi trzymają się z żelazną konsekwencją. W interesach nie ma miejsca na sentymenty i słabości, robi się je po to, żeby maksymalizować korzyści. A ten, kto ośmiela się je Amerykanom psuć, szybko staje się dla nich śmiertelnym wrogiem.

>>> CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj