Jezus może reklamować spodnie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
31 stycznia 2018, 14:02
Jeansy odzież ubranie spodnie młodzi
Jeansy/ShutterStock
Nie ma powodu, żeby karać firmę za kampanię marketingową opierającą się na symbolach religijnych, jeśli nie jest ona rażąco obraźliwa ani nie podżega do nienawiści – uznał Europejski Trybunał Praw Człowieka.

Kilka lat temu zareklamowała swoją nową kolekcję zdjęciami modeli i modelek z aureolami. Największą uwagę przykuła fotka wytatuowanego mężczyzny, ubranego tylko w dżinsy, oraz dziewczyny mającej na sobie białą sukienkę i sznur korali. Na zdjęciu widniały podpisy: „Jezu, jakie spodnie!” i „Maryjo, co za sukienka!”.

Kampania nie wszystkim się spodobała. Po licznych skargach nawet stowarzyszenie branży uznało, że i narusza . Negatywne opinie wydały też Kościół i inspekcja handlowa. Firma broniła się, że odniesienia do Jezusa i Marii to tylko emocjonalne okrzyki popularne w języku litewskim. Mimo to krajowy urząd ochrony konsumentów wymierzył jej grzywnę ok. 580 euro za „zachęcanie do frywolnego podejścia do etycznych wartości wiary chrześcijańskiej” i promowanie niezgodnego z nimi stylu życia. Przedsiębiorstwo bezskutecznie kwestionowało tę decyzję w sądach administracyjnych.

Sprawa feralnej kampanii trafiła do trybunału w Strasburgu. Zdaniem firmy grzywna za działania sprzeczne z moralnością publiczną naruszała jej prawo do swobody wypowiedzi (art. 10 konwencji). I ETPC się z tym zgodził, podkreślając, że sądy krajowe w ogóle nie wzięły pod uwagę tego, że słowa „Jezus” i „Maria” są używane na co dzień jako wykrzyknienia służące wyrażeniu emocji.

Co więcej, zdaniem trybunału kontrowersyjna reklama nie była ani rażąco bluźniercza, ani tym bardziej nie podżegała do nienawiści na tle religijnym. Urząd konsumencki nie wyjaśnił, dlaczego według niego wykorzystanie symboli biblijnych w kampanii było obraźliwe oraz jaki styl życia rzekomo był w niej promowany. Jak podkreślił ETPC, to, że ok. 100 osób, które złożyły skargi, poczuło się urażonych reklamą, nie uzasadnia jeszcze kary finansowej dla firmy. Doszło zatem do naruszenia konwencji.

>>> Czytaj też: Nieprany sweter Clooneya i wyżuta guma Britney Spears. Co chcemy dziś kupować? [WYWIAD]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj