Siemoniak: Reakcja Departamentu Stanu USA to sygnał nie do zlekceważenia

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 lutego 2018, 08:51
Tomasz Siemoniak
Tomasz Siemoniak/PAP
Reakcja amerykańskiego Departamentu Stanu na nowelizację ustawy o IPN to sygnał nie do zlekceważenia - powiedział w czwartek w RMF FM wiceszef PO Tomasz Siemoniak. PiS nagle "wrzucił" to do porządku obrad; skutki tej dziwacznej ofensywy są fatalne - ocenił.

Senat poparł w czwartek przed godz. 2 w nocy bez poprawek nowelizację ustawy o IPN, która wprowadza kary grzywny lub więzienia do lat trzech za przypisywanie polskiemu narodowi lub państwu odpowiedzialności m.in. za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką.

Senat nie przyjął tym samym poprawek proponowanych m.in. przez senatorów PO. Tuż przed głosowaniem senatorowie PO, którzy zgodzili się, że sformułowanie o "polskich obozach śmierci" jest naganne, przestrzegali jednocześnie przed międzynarodowymi konsekwencjami wejścia w życie noweli.

Siemoniak w RMF FM podkreślał, że politycy Platformy "wyciągnęli rękę" do rządzących "proponując w Senacie poprawkę, która by dawała +wyjście z twarzą+ z tej całej sytuacji".

"Niestety w jakimś zdumiewającym uporze, uporze przyspieszania pracy tak, żeby głosować jeszcze w nocy Jarosław Kaczyński nie przyjął tej propozycji" - dodał. "Apelowaliśmy o to, żeby odłożyć pracę, dać sobie czas, dać sobie dwa tygodnie co najmniej na to, żeby spokojnie porozmawiać i też wziąć pod uwagę ogromne zainteresowanie zagranicy" - mówił wiceszef PO.

Amerykański Departament Stanu zaapelował w środę do Polski o ponowne przeanalizowanie ustawy o IPN z punktu widzenia jej potencjalnego wpływu na zasady wolności słowa i "naszej zdolności do pozostania realnymi partnerami".

Zdaniem Siemoniaka reakcja amerykańskiego Departamentu Stanu "to sygnał niesłychanie poważny, nie do zlekceważenia".

"Nie wiem, z czego wynikało to, że PiS tydzień temu, w środę wieczorem nagle wrzucił to do porządku obrad i przegłosował w piątek" - mówił. W jego ocenie "skutki tej dziwacznej ofensywy (...) są fatalne".

Pytany, czy przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk "pomaga Polsce w tej sytuacji" Siemoniak odpowiedział, że nie oczekuje od niego zabrania głosu w tej sprawie. Zdaniem Siemoniaka zabranie głosu przez Tuska w dowolnej sprawie "wywołuje wściekłość rządzących".

Nowelizacja ustawy o IPN trafi teraz do podpisu prezydenta.

>>> Czytaj też: Gowin: Przyjmujemy do wiadomości stanowisko Departamentu Stanu USA ws. noweli ustawy o IPN

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj