KNF wkracza w spór klientów z BRE Bankiem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 stycznia 2009, 19:45
Komisja Nadzoru Finansowego postanowiła zbadać spór klientów grupy BRE Banku w sprawie kredyty. Klienci, którzy zaciągnęli kredyty we frankach skarżą się na wysokie raty. Bankowcy twierdzą, że ich klienci mogli zmienić umowy. Na razie jednak muszą płacić dużo, choć w Szwajcarii spadły stop procentowe.

Do Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego wpływają skargi dotyczące oprocentowania kredytów w walutach obcych zaciągniętych przed wrześniem 2006 r." - poinformowała PAP Marta Chmielewska-Racławska z KNF. Powiedziała, że skargi złożyli klienci grupy BRE.

Chodzi o mBank i MultiBank (należące do BRE Banku). Część ich klientów, którzy zaciągnęli kredyty hipoteczne denominowane w walutach, stworzyli strony internetowe: www.NabiciWmBank, a także www.mStop.pl. Na pierwszej z nich napisano, że przed wrześniem 2006 r. mBank i MultiBank udzielały kredytów, w których zmiany oprocentowania były ustalane przez bank (później te zasady się zmieniły).

"Gdy Narodowy Bank Szwajcarii podnosił stopy o 0,25 punktu procentowego, to nasze banki kilkakrotnie podnosiły oprocentowanie o 0,3 proc. Jednak różnica była tak niewielka, że nikt nie chciał kruszyć kopii" - napisali klienci.

"Od listopada 2008 roku stopy procentowe w Szwajcarii spadły o 2,26 proc., ani mBank, ani MultiBank nie obniżyły oprocentowania tych kredytów" - twierdzą klienci.

Chmielewska-Racławska z KNF powiedziała: "Problem warunków zmiany stopy procentowej kredytów zapisanych w umowie jest nam znany. Obecnie analizujemy skargi klientów. W takich sytuacjach wzywamy bank do zajęcia stanowiska wobec skarżącego i przesłania nam kopii odpowiedzi udzielonej klientowi."

Dodała, że jeżeli KNF uzna, iż doszło do naruszenia przepisów lub interesu klientów, podejmie "dalsze czynności nadzorcze".

Jak wyjaśniła PAP, rzeczniczka prasowa BRE Banku Paulina Rutkowska, podwyżka oprocentowania dla starego portfela po raz ostatni nastąpiła w lipcu 2007 r. Jednocześnie mBank zachęcał klientów do przejścia na oprocentowanie uwzględniające stałą marżę i trzymiesięczny LIBOR. Spadek tej stopy oznaczałby spadek oprocentowania kredytu.

Rutkowska przypomniała, że zmiany stawki LIBOR w ciągu kilkunastu miesięcy umożliwiały kolejne podwyżki oprocentowania, czego mBank jednak nie uczynił. Dzięki temu od lipca 2007 roku, kiedy miała miejsce podwyżka oprocentowania, do grudnia 2008 r. klienci zapłacili w sumie niższe raty.

Klienci zgłaszali się także indywidualnie do banku, aby negocjować warunki umów kredytowych. "W takich przypadkach zachęcaliśmy ich do przejścia na nowy portfel. W ten sposób blisko 10 proc. klientów podpisało aneksy do umowy, dzięki którym oprocentowane obliczane jest na podstawie stałej marży i wskaźnika LIBOR" - wyjaśniła Rutkowska.

Podobna sytuacja była w MultiBanku. Klienci, którzy zawarli umowy o kredyt hipoteczny przed listopadem 2006 r., z klauzulą, że ceny ustalane są decyzją zarządu, mogli przejść na nowe warunki.

Rutkowska zapowiedziała, że z początkiem przyszłego tygodnia do wszystkich klientów dotrą listy z propozycją przejścia na obowiązujące w MultiBanku od listopada 2006 r. warunki ustalania ceny kredytów. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj