Dystans Polski do Niemiec to 33 lata. Czy przyjęcie euro pomoże nam go szybciej pokonać?

17 lutego 2018, 13:47
Źródło:MAGAZYN DGP
PKB krajów strefy euro i Polski

PKB krajów strefy euro i Polskiźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Premier Mateusz Morawiecki mówił niedawno, że o strefie euro możemy pomyśleć, gdy nasz dochód rozporządzalny (czyli kwota już po zapłaceniu podatków i składek ubezpieczeniowych) osiągnie 80–90 proc. dochodu najbogatszych krajów strefy euro.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
KioskWersja cyfrowaKioskWersja cyfrowaKioskWersja cyfrowa
Polub Forsal.pl

Reklama

Komentarze (67)

  • Terminator(2018-02-17 13:59) Zgłoś naruszenie 4351

    Patrzy się na siebie bo jak tak dalej pójdzie to niemcy (Kalifat) przestaną egzystować!

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • YoE(2018-02-17 14:31) Zgłoś naruszenie 3717

    G_ie prawda. 22 lata.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Lisek(2018-02-17 14:43) Zgłoś naruszenie 3848

    Jak zawsze łatwo i w pięć minut. Co tu dużo mówić. Podatnik info wymiata.

    Odpowiedz
  • dave(2018-02-17 14:45) Zgłoś naruszenie 2061

    W 2059 roku Kaczynski bedzie miał 100 lat czyli za 41. lat i wtedy będziemy pierwsi w świecie całym...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Georealista(2018-02-17 15:10) Zgłoś naruszenie 10438

    Pomijam, czy wyliczenie dystansu 33 lat między Niemcami a Polską jest jakoś zgodne z rzeczywistością, bo to zależy od kryteriów i ich wagi. Załóżmy jednak, że tak jest. Jednak za 33 lata Niemcy jako naród germański znikną, a Germanię zastąpi emirat Germanistanu. Stąd wszelkie te rozważania o dystansie między Polakami a Niemcami jako takie nie mają DŁUGOFALOWO sensu. I to nie jest kwestia porównywania stopy rozwoju i spraw ekonomicznych, bogactwa itd, - ale podstawą jest tu akceptacja prostego faktu, że za 33 lata Polacy będą Polakami, a druga strona - ta germańska - zwyczajnie zostanie rozmyta i zmarginalizowana. Obecnie ponad 40% dzieci w Niemczech w wieku do lat 3 to obcy etnicznie post-Afrykanie lub post-Azjaci. Za dekadę ten odsetek przekroczy 50% - i wtedy nowe pokolenie z natury rzeczy zamieni Germanię w Germanistan. Mając bezwzględną większość owi "nie-Germanie" zrobią to nawet demokratycznie, a w razie oporu - siłą. Być może w tej chwili w którymś meczetów Berlina czy Monachium, jakiś radykalny imam spisuje zrąb zasad, co w przyszłości zrobić z mniejszością - czyli pozostałymi białymi tubylcami. Obawiam się, że będzie to coś w rodzaju "Ostatecznego rozwiązania kwestii Germańskiej".

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Gdynia(2018-02-17 15:41) Zgłoś naruszenie 3576

    Rok 1993.Niejaki Balcerowicz mówi,ze po jego reformach,za 15,maksymalnie 20 latach dogonimy Niemcy.No i dogonił.On i elyty.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Wyniszczenko(2018-02-17 16:40) Zgłoś naruszenie 5433

    Wiecie czemu w Filmach Science Fiction nigdy nie ma Niemców? Bo one się dzieją w przyszłości :)

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Kultur Kampf(2018-02-17 16:43) Zgłoś naruszenie 5611

    Polaków od Niemców, a raczej Niemców od Polaków, dzielą jakies 3 miliony Turasów, 2 miliony Arabów i jakieś 4 miliony innych Afro-Azjatów o bliżej nieokreślonej tożsamości. Dystans z każdym rokiem się powiększa.

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • Robol(2018-02-17 17:11) Zgłoś naruszenie 1645

    Takie wyliczenia są beznadziejne. Jest mnóstwo bogatych Polaków i jest mnóstwo biednych Niemców. To kiedy średnia polski będzie taka jak średnia Niemiec zależy w większości nie od rozwoju gospodarki tylko od wymiany waluty. Nieustanne dewaluację polskie nieustannie oddalają pkb tych krajów. PKB polski dzisiaj jest prawie takie same jak było 10 lat temu, licząc wdolarach a pkb Niemiec w tym czasie wzrósł.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • NICKT(2018-02-17 17:16) Zgłoś naruszenie 3699

    Polska nigdy nie dogoni poziomu rozwoju krajów zachodnich - zaległości cywilizacyjne sięgają setek lat.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • aaaaeeeaa(2018-02-17 17:52) Zgłoś naruszenie 10731

    Polska popełniła błędy podczas przemian gospodarczych i raczej nie dogoni Niemiec. Jest jednak duża szansa, że Niemcy cofną w rozwoju swój kraj jeżeli będą rozwijać politykę multikulti. Kraj o strukturze ludności jak Liban lub Syria będzie miejscem licznych napięć i konfliktów wewnętrznych.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • enngy(2018-02-17 17:58) Zgłoś naruszenie 5825

    W 1984 roku mój ojciec wyjechał na kontrakt do RFN. Zarabiał tam wtedy około 1000 DM miesięcznie, a jak mówił Jugol (czy. Jugosłowianin) zatrudniony bezpośrednio przez niemiecką firmę za tę samą pracę otrzymywał około 3000 DM. Branża budowlana energetyczno-ciepłownicza. Ja wówczas chłopiec w wieku 11 lat rozsyłałem po świecie (jak wielu moich rówieśników) kartki z prośbą w rodzaju...Dear Firm....by zwrotnie ktoś się ulitował i przysłał za żelazną kurtyną kolorowy katalog reklamowy....takim sposobem otrzymałem piękny katalog VW. Tam Golf kosztował 16 000 DM....no i teraz matematyka....Odnosząc to do pensji 3000 DM mamy samochód za 5-6 miesięcy pracy....Dziś taki Golf (pewno odpowiednik dużo droższy bo i wyposażony w wiele dodatkowych systemów),ale ustalmy że te dodatki zwiększają cenę o 30%....zatem nowy golf to około 65000 zł(jakiś biedny) -30%...czyli mamy 50 000 zł..dzielone na 6 miesięcy ...to daje 8200 zł pensji....kto w budowlance na stanowisku robotniczym otrzymuje taką pensję??? Standardowo bez jakichś tam wyjątków. Zwykła pensja. Niech mi nikt nie mówi, że Niemcy mieli w 1984 roku tak jak my teraz. Jest to bzdura na kółkach. Takie statystyki to sobie można wiecie gdzie ....

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • tylko Polski szkoda(2018-02-17 18:30) Zgłoś naruszenie 3678

    Niski kapitał kulturowy Polaków nie pozwoli dogonić Niemców jeszcze przez długie, długie lata. Dość powiedzieć, że Polacy, którzy się znaleźli pod pierwszym pruskim zaborem wcale nie chcieli wracać do tamtej Polski. Dziś Polacy osiedli w Niemczech też, oczywiście, nie chcą wracać do swojej dawnej ojczyzny, często macochy. A obecny reżim Kaczyńskiego odstręcza jeszcze bardziej

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • .(2018-02-17 18:41) Zgłoś naruszenie 7016

    [To dane obliczane na podstawie parytetu siły nabywczej..] Parytet siły nabywczej to głupawka dla biedaków, by się cieszyli, że nie jest tak źle,jak jest w rzeczywistości. Dla równowagi przypominam, że w 2016 roku średnia państwowa emerytura dla kobiet wynosiła w Niemczech ... 520 euro.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • .(2018-02-17 18:51) Zgłoś naruszenie 9520

    Niemcy nie są żadną światową potęgą, bardziej europejskim starcem-tetrykiem, który lepiej ustawił się niż pozostali europejscy starcy i dlatego na nich zarabia w Domu Spokojnej Starości. PKB na osobę w Niemczech to zaledwie 71% amerykańskiego, a niemal cały ich eksport to "eksport" do UE. Sypnie się kolejny europejski kraj z grupy PIGS i zaraz będzie -5% PKB w Niemczech.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Devon(2018-02-17 19:52) Zgłoś naruszenie 7228

    W dającej się przewidzieć przyszłości (15, 20 lat?) nie ma nawet co myśleć o doganianiu Niemców. Niektórzy chyba zapominają, że Rzesza była już w XVI-XVII wieku najpotężniejszą gospodarką kontynentu. Na ich korzyść przemawiają wieki doskonalenia organizacji społecznej i politycznej, sprawność instytucji, zagospodarowanie przestrzenne kraju, rozbudowana infrastruktura, rozwinięte i potężne firmy produkcyjne z tradycjami, mocny poziom naukowo-technologiczny i mentalność tamtejszych ludzi - zdyscyplinowanie, zamiłowanie do ładu, porządku, karne podporządkowanie władzy. Dla porównania, Polska nie istniała na mapie Europy, gdy powstawały państwa narodowe, stąd też mamy tradycje narodowe, ale nie mamy jeszcze w pełni uformowanego narodu. Polski nie było też w czasach XIX wiecznej rewolucji przemysłowej, więc nie mamy dużych firm produkcyjnych z tradycją i wyrobioną marką, możemy jedynie walczyć w niszach (meble, jachty). Nasze terytorium jest chaotycznie zorganizowane - dziesiątki tysięcy wsi rozciągniętych wzdłuż jednej drogi, malutkie i wąskie poletka, które są paskudną matrycą dla urbanizacji (patrz Białołęka). Nasza organizacja społeczno-polityczna stanęła na głowie już wieki temu, gdy realną władzę zaczęli sprawować magnaci i szlachta, nie zawsze lojalni wobec państwa i króla. Teraz dla odmiany władzę sprawują przedstawiciele ludu, a ich priorytet to zamiłowanie do beneficjów i utrzymanie się przy korycie kosztem ciągłych wojen i dzielenia społeczeństwa. Przytłaczająca zresztą większość tegoż społeczeństwa wywodzi się wprost z chłopstwa i tak się zachowuje - buta, arogancja, egoizm, wyzysk słabszego, bałagan, wieczne kombinowanie i oszukiwanie państwa. Zamożni, zamiast stawać się filantropami i mecenasami lokalnych społeczności, alienują się w swoich rezydencjach (a jeszcze sto lat temu fundowali na naszych ziemiach szkoły publiczne). Społeczeństwo obywatelskie rodzi się w wielkich bólach. Nasz ustrój jest dziwaczną mieszanką systemu parlamentarno - prezydenckiego, która się nie sprawdza. Administracja publiczna jest ociężała i nieprzyjazna, brak jednolitej wykładni przepisów i interpretacji prawa (każda skarbówka ma swoją wykładnię podatkową, rozstrzygnięcia sądów administracyjnych w analogicznych sytuacjach bywają zaskakująco rozbieżne). Infrastruktura kolejowa i drogowa jest jeszcze, porównując do Niemiec, na żenująco niskim poziomie (100 lat po zaborach nie zniwelowaliśmy różnic w nasyceniu połączeniami kolejowymi, a w niespełna 30 lat transformacji ustrojowej nie daliśmy rady zbudować podstawowego szkieletu dróg ekspresowych i autostrad), mamy za mało elektrowni. Choć mamy pewien potencjał technologiczny, brak jest firm, które miałyby te innowacje wdrażać (historia z grafenem), po części dlatego, że przedsiębiorcom (małe firmy) nie chce się tych firm rozwijać, woląc wygodnie żyć odcinając kupony, zatrudniając za najniższą krajową i niech trwa, z drugiej strony organy państwowe nie ułatwiają prowadzenia biznesu. Błędy z czasu transformacji ustrojowej są już raczej nie do odkręcenia. Winę ponoszą za to związki zawodowe i politycy. Konkluzja jest więc taka, że przy dobrych wiatrach postaniemy takim europejskim Meksykiem dla Niemiec. Na początek wyznaczmy sobie bardziej realny cel - dogonienie Republiki Czeskiej.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Georealista(2018-02-17 20:00) Zgłoś naruszenie 7111

    Co innego wielokulturowość, która przetapia się w nowy naród - jak USA, a co innego ideologicznie pchane multi-kulti, wpierane szantażem politpoprawności. Inna rzecz, że w USA problemy rasowe nigdy nie zostały rozwiązane [Murzyni, Latynosi] i teraz odbija się to czkawką. To, co dzieje się w Europie Zachodniej, zdominowanej przez lewacki Eurokołchoz, to zwykły podbój białych tubylców i LIKWIDACJA WIELOKULTUROWOŚCI jednym docelowym systemem szariatu. Czyli przeróbka wielokulturowej demokratycznej Europy przez monokulturowy szariat Eurabii. Pluralizm jako podstawa demokracji i wolności - tak obficie reklamowany za czasów początku przemian ustrojowych w Polsce 1989 i początek lat 90-tych - jest obecnie tępiony w swoich RÓŻNYCH przejawach przez przylepianie gęby przez lewactwo jako rzekomy "faszyzm", "nacjonalizm", "średniowiecze". Obowiązuje jak za Komitetu Centralnego - tylko jedna "jedynie słuszna" prawda - ta lewacka. Końcem tego samobójstwa Europy i następcą dyktatury lewactwa na Zachodzie w prostej linii będzie przyszła dyktatura szariatu. Zresztą i w Rosji też nieciekawie, nawet GORZEJ, bo tam wg oficjalnych danych Komisji Dumy ds Kultury Rosyjskiej już 1/4 obywateli Federacji to etnicznie nie-Rosjanie, przeważnie m-u-z-u-ł-m-a-n-i-e. W Rosji etniczni Rosjanie wymierają nie-Rosjanie przyrastają - tam też koniec będzie gorzki i krwawy.... Co charakterystyczne - ostatnio jest nowe zjawisko - etniczni Rosjanie przechodzą na wiarę mahometańską, wyczuwając przyszłego zwycięzcę tego starcia cywilizacyjnego, do którego chcą zawczasu się przyłączyć. I to nie Rosjanie z marginesu, ale np. studenci. Jedynie jednolita etnicznie Polska i część krajów Europy Środkowej przetrwają tę zawieruchę - z braku wewnętrznej V kolumny - i z braku rujnującej wojny domowej. Panu Putinowi powinniśmy wystawić pomnik, bo dzięki niemu Wojsko Polskie podlega ostremu wzmocnieniu i modernizacji i na czas przyszłej wielkiej zawieruchy na kontynencie i w Rosji nasze Wojsko Polskie i OT będą na tyle uzbrojone i przygotowane, by obronić granice. Tarcza Polski ochroni przed atakiem "deeskalacyjnym", a przełamujący atak saturacyjny byłby końcem nie tylko Obwodu Kaliningradzkiego, ale i samobójstwem politycznym i ekonomicznym Rosji w globalnym otoczeniu - zwłaszcza wobec supermocarstw i innych państw atomowych, które łamania "porządku dziobania" BARDZO nie tolerują. Dlatego Polska przetrwa - etnicznie jest monolitem wewnętrznie bez V kolumny, nie daje nawet punktu zaczepienia szariatowi, a względem zewnętrznych załamań i ataków będzie wystarczająco silna przed wielkim chaosem w Europie Zachodniej i Rosji - co nastąpi najpóźniej NIEUCHRONNIE za dwie dekady.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Georealista(2018-02-17 20:06) Zgłoś naruszenie 4814

    Co innego wielokulturowość, która przetapia się w nowy naród - jak USA, a co innego ideologicznie pchane multi-kulti, wpierane szantażem politpoprawności. Inna rzecz, że w USA problemy rasowe nigdy nie zostały rozwiązane [Murzyni, Latynosi] i teraz odbija się to czkawką. To, co dzieje się w Europie Zachodniej, zdominowanej przez lewacki E-u-r-o-k-o-ł-c-h-o-z, to zwykły podbój białych tubylców i LIKWIDACJA WIELOKULTUROWOŚCI jednym docelowym systemem s.z.a.r.i.a.t.u. Czyli przeróbka wielokulturowej demokratycznej Europy przez monokulturowy s.z.a.r.i.a.t Eurabii. Pluralizm jako podstawa demokracji i wolności - tak obficie reklamowany za czasów początku przemian ustrojowych w Polsce 1989 i początek lat 90-tych - jest obecnie tępiony w swoich RÓŻNYCH przejawach przez przylepianie gęby przez lewactwo jako rzekomy "faszyzm", "nacjonalizm", "średniowiecze" "zacofanie". Obowiązuje jak za Komitetu Centralnego - tylko jedna "jedynie słuszna" prawda - ta lewacka. Końcem tego samobójstwa Europy i następcą dyktatury lewactwa na Zachodzie w prostej linii będzie przyszła dyktatura szariatu. Zresztą i w Rosji też nieciekawie, nawet GORZEJ, bo tam wg oficjalnych danych Komisji Dumy ds Kultury Rosyjskiej już 1/4 obywateli Federacji to etnicznie nie-Rosjanie, przeważnie m-u-z-u-ł-m-a-n-i-e. W Rosji etniczni Rosjanie wymierają nie-Rosjanie przyrastają - tam też koniec będzie gorzki i krwawy.... Co charakterystyczne - ostatnio jest nowe zjawisko - etniczni Rosjanie przechodzą na wiarę m.a.h.o.m.e.t.a.ń.s.k.ą, wyczuwając przyszłego zwycięzcę tego starcia cywilizacyjnego, do którego chcą zawczasu się przyłączyć. I to nie Rosjanie z marginesu, ale np. studenci. Jedynie jednolita etnicznie Polska i część krajów Europy Środkowej przetrwają tę zawieruchę - z braku wewnętrznej V kolumny - i z braku rujnującej wojny domowej. Panu Putinowi powinniśmy wystawić pomnik, bo dzięki niemu Wojsko Polskie podlega ostremu wzmocnieniu i modernizacji i na czas przyszłej wielkiej zawieruchy na kontynencie i w Rosji nasze Wojsko Polskie i OT będą na tyle uzbrojone i przygotowane, by obronić granice. Tarcza Polski ochroni przed atakiem "deeskalacyjnym", a przełamujący atak saturacyjny byłby końcem nie tylko Obwodu Kaliningradzkiego, ale i samobójstwem politycznym i ekonomicznym Rosji w globalnym otoczeniu - zwłaszcza wobec supermocarstw i innych państw atomowych, które łamania "porządku dziobania" BARDZO nie tolerują. Dlatego Polska przetrwa - etnicznie jest monolitem wewnętrznie bez V kolumny, nie daje nawet punktu zaczepienia s.z.a.r.i.a.t.o.w.i, a względem zewnętrznych załamań i ataków będzie wystarczająco silna przed wielkim chaosem w Europie Zachodniej i Rosji - co nastąpi najpóźniej NIEUCHRONNIE za dwie dekady.

    Odpowiedz
  • Rene(2018-02-17 20:14) Zgłoś naruszenie 834

    Oczywiscie, że euro przyspieszyloby nasze doganianie. Ale chodzi o koszty. A te poniosą najbiedniejsi.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Migotka(2018-02-17 20:58) Zgłoś naruszenie 7816

    Widać jak niemieckie płatne trolle uwijają się z minusikami i wypieraniem na siłę tej przemiany Germanii w Germanistan. Chyba nic bardziej nie dowodzi jak bardzo samobójczo Niemcy na własne życzenie kopią sobie grób tym wypieraniem twardego realu, który nadchodzi. Nieubłaganie i coraz silniej. Może i tereny obecnej RFN będą bogate, chociaż wątpię, bo ci specjaliści od ubogacania kultury wolą socjał od roboty - ale w każdym przypadku to co będzie - to będzie wszystko w głównym nurcie za pokolenie odbywało się już bez Niemców, a na pewno - nie dla Niemców. Znaczy tych etnicznych białych rasy kaukaskiej.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze