"Salut rzymski" to nie przestępstwo. Włoski sąd uznał je jako upamiętnienie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 lutego 2018, 07:41
Włochy
Włochy/ShutterStock
Jeśli gest faszystowskiego salutu rzymskiego oddawany jest po to, by uczcić czyjąś pamięć i nie jest wyrazem przemocy, nie jest przestępstwem - orzekł włoski Sąd Najwyższy. Według sędziów w takim przypadku gest ten należy uznać za "wolne wyrażenie myśli".

Włoskie media informują o orzeczeniu , który definitywnie uniewinnił dwóch przedstawicieli oddalając odwołanie złożone przez prokuraturę na wyroki wydane przez sądy niższych instancji.

Podczas uroczystości w Mediolanie w kwietniu 2014 roku mężczyźni ci podnieśli prawe ręce w górę wykonując faszystowski gest. W ten sposób uczcili pamięć trzech działaczy włoskich ruchów faszystowskich. Manifestacja, w trakcie której doszło do tych zdarzeń, odbywała się za pozwoleniem władz.

Sędziowie Sądu Najwyższego uznali, że gest dwóch mężczyzn nie stanowił zamachu na porządek demokratyczny i nie podlegają karze za apologię faszyzmu, przewidzianej w ustawie z 1952 roku, która zabrania wszelkich prób reaktywacji partii faszystowskiej.

Sąd uznał, że na mocy przepisów tej ustawy nie wymierza się kary za "każde przywoływanie zwyczajów rozwiązanej partii faszystowskiej, lecz tylko za to, co może stanowić groźbę jej odbudowy", a także za gesty i wyrazy, które "mogą wywołać poparcie i aprobatę". Takiego charakteru według sądu nie miał gest reprezentantów ugrupowania skrajnej prawicy, a ceremonia, w której uczestniczyli miała na celu wyłącznie uczczenie pamięci trzech osób, bez żadnego zamiaru - jak dodano - "przywrócenia reżimu faszystowskiego".

Zdaniem sędziów manifestacja ta nie miała na celu wywołania "uczuć nostalgii, w których można by dostrzec realną groźbę reaktywacji partii faszystowskiej".

Wyjaśniono zarazem, że przestępstwami są inne incydenty, na przykład wznoszenie okrzyków, zawierających słowa hymnu faszystów albo wykonywanie salutu rzymskiego w czasie wiecu wyborczego, gdy trzyma się też kij.

>>> Czytaj też: Nie kradzież, ale roztargnienie. Sąd Najwyższy uniewinnił sędziego, który zabrał 50 zł z lady

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj