Nepal, Indie, Bangladesz. W Polsce gwałtownie przybywa pracowników z egzotycznych krajów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 lutego 2018, 11:10
Pracownicy cudzoziemcy
Pracownicy cudzoziemcy/Dziennik Gazeta Prawna
Sąsiedzi ze Wschodu nie są już w stanie zapełnić luki na naszym rynku pracy. Przedsiębiorcy sięgają więc coraz częściej po pracowników z krajów oddalonych o kilka tysięcy kilometrów – Nepalu, Indii, Bangladeszu, Chin czy Filipin
3261313-zezwolenia-na-prace-cudzoziemcow.jpg
Zezwolenia na pracę cudzoziemców w Polsce

Od trzech lat przedsiębiorcy masowo sięgają po W ubiegłym roku złożyli w urzędach pracy ponad 1,8 mln oświadczeń o zamiarze zatrudnienia Białorusinów, Mołdawian, Rosjan, Gruzinów i obywateli Armenii. To o 39 proc. więcej niż w roku poprzednim – wynika z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Na podstawie oświadczeń można zatrudniać cudzoziemców z wymienionych krajów na pół roku w ciągu kolejnych 12 miesięcy. Ci pracodawcy, którzy chcą zatrudniać pracowników spoza Europy dłużej – na okres do trzech lat z możliwością przedłużenia – muszą uzyskać zgodę wojewody. Takich zezwoleń było w ubiegłym roku 234 tys. – prawie dwa razy więcej niż w roku poprzednim. Aby otrzymać zgodę, przedsiębiorca musi m.in. udowodnić, że na lokalnym rynku pracy nie ma możliwości zatrudnienia na danym stanowisku Polaka lub obywatela UE. Jest tak wówczas, gdy np. wśród zarejestrowanych w urzędzie pracy bezrobotnych nie ma osób, które spełniają wymagania pracodawcy.

Wśród wydawanych przez wojewodów gwałtownie wzrosła liczba przeznaczonych dla – dla m.in. spawaczy, ślusarzy, elektryków, murarzy, tapicerów, szwaczek, informatyków oraz pracowników do prac prostych.

– W ubiegłym roku zrekrutowaliśmy kilkuset pracowników z . Kilkudziesięciu już przyjechało i pracuje w firmach meblarskich, motoryzacyjnych i w przemyśle stoczniowym – informuje Andrzej Korkus, prezes firmy rekrutacyjnej EWL.

– Prawie wszyscy pracodawcy, którzy zgłaszają się do nas w celu rekrutacji pracowników z Azji, wcześniej zatrudniali obywateli Ukrainy. Firmy skarżą się jednak, że wielu z nich przeszło do konkurencji albo potraktowało Polskę jako przystanek przesiadkowy w drodze na Zachód – mówi Magdalena Derlacz-Popławska z agencji pośrednictwa pracy ONTOS. – Pracownicy z Azji nie są tak mobilni. Pracodawcy mają więc pewność stabilności ich pracy. Obywatele zwykle sami pokrywają nawet koszty podróży do Polski – dodaje. 

>>> Czytaj też: Ukraiński rynek pracy wykrwawia się. Pensje w Polsce są 4-krotnie wyższe

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj