Tłumy chętnych do pracy w służbie celnej

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
3 lutego 2009, 16:46
O jedno miejsce pracy w olsztyńskiej Izbie Celnej ubiega się średnio 25 osób - poinformowała PAP rzecznik Izby Celnej w Olsztynie Anna Hatała-Wanat.

Najwięcej chętnych szuka pracy na przejściu granicznym z Rosją w Bezledach - średnio 27,5 osoby. O pięć etatów na przejściu w Gołdapi walczy 70 chętnych. 105 osób walczy o jedno miejsce pracy w Wydziale Egzekucji olsztyńskiej Izby.

Nowo zatrudniony celnik otrzymuje 2160 zł brutto, tj. około 1500 zł na rękę.

Od 2006 roku widoczna była tendencja spadkowa, wpływało coraz mniej aplikacji chętnych do pracy celnika. W 2009 r. sytuacja się zmieniła.

Zdaniem rzeczniczki Izby Celnej, na zainteresowanie pracą złożyło się kilka czynników, a przede wszystkim kryzys gospodarczy, którego skutki są już odczuwalne w regionie.

"Praca celnika nie jest uwarunkowana notowaniami na giełdzie lub rynkiem zbytu, a pensja - co istotne w dzisiejszych realiach - wypłacana jest zawsze na czas. To właśnie przyciąga osoby poszukujące pracy" - zauważyła Hatała-Wanat.

Kandydaci do służby celnej muszą m.in. zdać test z wiedzy ogólnej oraz test językowy. W przypadku naboru do specjalnych oddziałów, czyli grup mobilnych lub też do pracy na przejściu granicznym, przeprowadzane są testy psychologiczne. Po teście odbywa się jeszcze rozmowa kwalifikacyjna.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj