"FT": Doradca Trumpa kontaktował się z człowiekiem blisko związanym z rodziną Putina

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 kwietnia 2018, 19:51
Putin i Trump fot Maxim Apryatin
Putin i Trump fot Maxim Apryatin/ShutterStock
Bliski doradca Donalda Trumpa z okresu jego kampanii wyborczej Erik Prince nawiązał przed objęciem władzy przez nową administrację USA kontakt z rosyjskim finansistą, związanym z rodziną prezydenta Władimira Putina - pisze w poniedziałek "Financial Times".

Prince, założyciel kontrowersyjnej firmy wojskowych najemników Blackwater, spotkał się na Seszelach z Kiriłem Dmitrijewem, rosyjskim finansistą powiązanym z rodziną Putina na kilka tygodni przez inauguracją Trumpa.

To jeden z kontaktów osób z otoczenia prezydenta USA z przedstawicielami Moskwy, jaki bada zespół prokuratora specjalnego Roberta Muellera, prowadzący śledztwo w tak zwanej sprawie Russiagate - pisze brytyjski dziennik.

Prawdopodobnie kontakty te podsycą spekulacje na temat tego, czy Prince szukał dyskretnych kanałów komunikacji z Kremlem - podkreśla "FT".

Informacje o spotkaniu Prince'a z niewymienionym z nazwiska przedstawicielem władz rosyjskich pojawiły się już w maju 2017 roku. Prince nie zaprzeczył wtedy, że nawiązał taki kontakt, ale polemizował z tezą, że starał się w imieniu Trumpa stworzyć poufny kanał łączności.

"FT" podkreśla, że sprawa nabrała powagi teraz, gdy okazało się, że przedstawicielem Kremla, z którym Prince nawiązał kontakt, był Dmitrijew.

Żona Dmitrijewa jest przyjaciółką córki Putina i wiceszefową jej fundacji Innopraktika; on sam zarządza wartym 10 mld dolarów Rosyjskim Funduszem Inwestycji Bezpośrednich (RFPI) i jest bardzo wpływową osobą w otoczeniu Putina.

Prokurator Mueller stara się ustalić, czy Prince - którego siostra Betsy DeVos jest amerykańskim ministrem edukacji - usiłował na początku 2017 roku ustalić kanały komunikacyjne z Kremlem na użytek obejmującej rządy administracji Trumpa - wyjaśnia dziennik.

Spotkanie Prince'a z Dmitrijewem miało zostać zaaranżowane przez następcę tronu Abu Zabi szejka Muhammada ibn Zajeda an-Nahajana, a miało ono na celu omówienie w nieformalny sposób relacji rosyjsko-amerykańskich - podaje "FT", powołując się na wcześniejsze doniesienia amerykańskich mediów i doradcę szejka George'a Nadera.

Państwowa firma inwestycyjna Abu Zabi Mubadala Investment Company dysponuje wartym 2 mld dolarów wspólnym funduszem założonym z RFPI, który wyłożył środki na strategiczne rosyjskie przedsiębiorstwa - pisze "FT".

Odkąd w 2014 roku USA nałożyły na Rosję sankcje finansowe w związku z aneksją Krymu fundusz RFPI, zarządzany przez Dmitrijewa, koncentruje się na współpracy z inwestorami z Bliskiego Wschodu i Azji - wyjaśnia brytyjski dziennik.

Śledztwo prokuratora Muellera nabrało tempa, gdy w połowie marca jego zespół wystosował wezwanie sądowe do firmy prezydenta, Trump Organization, z żądaniem przekazania dokumentów, z których część dotyczy Rosji.

Dochodzenie zbliżyło się więc do samego Trumpa; według mediów przedmiotem zainteresowania zespołu Muellera są pochodzące z zagranicy fundusze, które zasiliły jego kampanię wyborczą.

W lutym w wyniku dochodzenia Muellera amerykański resort sprawiedliwości postawił w stan oskarżenia 13 Rosjan oraz trzy rosyjskie podmioty w związku z ingerencją w wybory prezydenckie w 2016 roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj