Amerykańskie fabryki wykrwawiły się – od 2000 roku ubyło tam 5 milionów miejsc pracy. Zgodnie z mainstreamową narracją głównym winowajcą nie jednak była, jak twierdzi prezydent, wymiana handlowa, a automatyzacja pracy. Roboty i coraz bardziej złożone maszyny wyparły robotników - pisze Quartz.
Ciekawe spojrzenie na ten problem rzucił artykuł opublikowany w czasopiśmie „Vox”, gdzie napisano:
Automatyzacja pracy zlikwidowała oczywiście wiele miejsc pracy. Jednak zdaniem Bradforda DeLonga z University of Kalifornia doprowadziła ona do znacznego wzrostu standaru życia oraz utworzenia wielu miejsc pracy w innych sektorach. Doszło więc w tym przypadku raczej do zamiany, a nie straty.
Okazuje się jednak, że , którą można było usłyszeć w Waszyngtonie, Nowym Jorku i Cambridge.
To zagraniczna konkurencja, a nie automatyzacja, spowodowała gwałtowną utratę miejsc pracy w fabrykach. W ciągu czterech dekad (pomiędzy 1960 a 2000 rokiem) zatrudnienie w amerykańskim przemyśle wytwórczym było zasadniczo stabilne i wynosiło około 17,5 mln miejsc pracy. Dlatego nagły spadek tej wartości w pierwszej dekadzie XXI wieku jest alarmujący. W latach 2000-10 zatrudnienie w przemyśle wytwórczym spadło o ponad jedną trzecią – prawie 6 mln robotników straciło zatrudnienie. Był to największy spadek w historii, większy nawet niż w czasach Wielkiego Kryzysu. Chociaż od tamtego czasu USA odnotowały pewną poprawę, to zatrudnienie w sektorze jest wciąż o ok. 26 proc. niższe niż w 2000 roku.
Jak więc pogodzić ogromny spadek zatrudnienia ze stałym wzrostem produkcji? Wyjaśnienie tego zagadnienia wyłącznie automatyzacją jest mylące. Należy go szukać w rozwoju komputerów i elektroniki, które chociaż stanowią niewielką część sektora wytwórczego, to odpowiadają za znaczną część produkcji. Z badania przeprowadzonego przez ekonomistkę Susan Houseman wynika, że po odliczeniu danych dla branży komputerowej produktywność i produkcja przemysłowa w USA są na znacznie niższym poziomie niż z uwzględnieniem wspomnianych danych.
Badania nie pozostawiają też wątpliwości, że to konkurencja ze strony Chin mocno uderzyła w amerykańskie fabryki. Więcej na ten temat w artykule Quartza.
>>> Czytaj także: Mamy prawie tyle, co zagranica. Polacy posiadają aktywa warte ponad 100 proc. PKB
