Ile kosztuje życie niepełnosprawnej osoby? [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 maja 2018, 20:00
Janina Ochojska_fot. Maksymilian Rigamonti
Janina Ochojska_fot. Maksymilian Rigamonti/Dziennik Gazeta Prawna
- Ta codzienność jest droższa. Często o wiele droższa. Na pewno więcej niż 500 zł. Te 500 zł to raczej symboliczna kwota - mówi w wywiadzie dla DGP Janina Ochojska, szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej.

Życie?

Ta codzienność jest droższa. Często o wiele droższa.

Na pewno więcej niż 500 zł. Te 500 zł to raczej symboliczna kwota.

Nawet nie wiem, od czego zacząć. Pieluchy. Ja akurat ich nie potrzebuję, ale są niepełnosprawni, którzy nie mogą się bez nich obejść. Paczka z 30 sztukami kosztuje od 40 zł do 60 zł.

NFZ może mi sfinansować 10 rehabilitacji rocznie w wyznaczonym przez nich gabinecie. Po pierwsze – to za mało, po drugie – osoba niepełnosprawna powinna być pod opieką jednego rehabilitanta. Gdybym nie korzystała z rehabilitacji w prywatnym gabinecie, to dzisiaj już bym nie chodziła. Koszt to 130 zł.

Nie, za 40 minut. To 390 zł tygodniowo, czyli 1560 zł miesięcznie. Do tego chodzę na basen. Też trzy razy w tygodniu. 12 zł każde wejście. Tyle płaci się w Krakowie, w Warszawie lub w innych miastach może być drożej.

Do tego mieszkam sama, a poruszam się o kulach. Nie posprzątam mieszkania, nie rozwieszę prania i nie wyprasuję, więc potrzebuję pomocy w domu. I taką pomoc mam – za ok. 300 zł miesięcznie. Na szczęście jest internet, więc zakupy spożywcze robię przez sieć. W zasadzie wszystkie inne też. Pewnie w realu można coś kupić taniej, ale nie mam siły chodzić po sklepach, nie wejdę po schodach, nie mogę pokonywać dużych odległości. Naprawdę, nie dałabym rady. Ktoś mi wypomniał, że mam drogie buty. Ale mogę nosić tylko martensy, bo są sztywne, trzymają nogę – i rzeczywiście kosztują kilkaset złotych, ale kupuję je niezbyt często, bo są trwałe. Mam wielu przyjaciół, którzy mi pomagają i robią to bezinteresownie. Gdybym ich nie miała, to musiałabym płacić za to, że ktoś pójdzie ze mną na basen, gdzieś zawiezie, podwiezie. W takim przypadku ta codzienność byłaby jeszcze droższa. Ach, jest jeszcze sprzęt ortopedyczny, który co jakiś czas muszę mieć odnawiany.

Treść całego wywiadu można przeczytać w piątkowym, weekendowym wydaniu DGP.

>>> Polecamy: Czym przyciągają wyborców partie polityczne? [BADANIE CBOS]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj