Porozumienie między ONZ a Birmą ws. repatriacji Rohingjów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 czerwca 2018, 17:28
Birmański rząd i ONZ podpisały w środę porozumienie, które może doprowadzić do powrotu części z 700 tys. muzułmanów Rohingja, którzy uciekli z Birmy przed prześladowaniami i przebywają w prowizorycznych obozach w Bangladeszu.

Porozumienie z Wysokim Komisarzem Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) oraz Programem Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP) zawiera obietnice ustanowienia "ram współpracy", które stworzą warunki do "dobrowolnej, bezpiecznej, godnej oraz trwałej repatriacji". Nie wspomina jednak o kwestii przyznania Rohingjom birmańskiego obywatelstwa, czego odmawiają władze w Naypyidaw.

Jak przyznają przedstawiciele ONZ, środowa umowa to pierwszy konieczny krok do rozwiązania kryzysu między birmańskimi władzami a Rohingjami. Rząd Birmy podał z kolei w oświadczeniu, iż ma nadzieję, że porozumienie przyspieszy proces repatriacji.

Tym Rohingjom, którzy wrócą do Birmy, musi zostać zapewnione bezpieczeństwo - oświadczył w środę przedstawiciel ONZ w tym kraju Knut Ostby. Wyraził również nadzieję, że personel ONZ będzie mógł udać się do zamieszkanego przez 800 tys. Rohingjów stanu Rakhine (Arakan) "prawie natychmiastowo", by ocenić sytuację i pomóc uchodźcom w Bangladeszu podjąć decyzje o ewentualnym powrocie.

W ubiegłym roku armia prowadziła zakrojone na szeroką skalę operacje wymierzone w mniejszość muzułmańską Rohingja. Z Birmy do Bangladeszu uciekło do tej pory przed prześladowaniami ponad 700 tys. Rohingjów w następstwie brutalnej operacji przeprowadzonej przez siły zbrojne w północnej części stanu Rakhine na zachodzie kraju. Tzw. operację czyszczenia rozpoczęto po tym, gdy rebelianci z Arakańskiej Armii Zbawienia Rohingjów (ARSA) zaatakowali 25 sierpnia 2017 r. 30 posterunków policji oraz bazę wojskową.

ONZ określił działania birmańskiego wojska jako "klasyczny przykład czystek etnicznych", władze w Naypyidaw utrzymują natomiast, że była to zgodna z prawem odpowiedź na wcześniejsze ataki rebeliantów.

Na granicach Birmy żyją mniejszości etniczne, które od dekad walczyły z dyktaturą wojskową. W sierpniu 2016 roku rządzącej krajem Aung San Suu Kyi udało się zorganizować konferencję pokojową, która nawiązywała do historycznego spotkania ludów Birmy w Panglong z 1947 roku. Wtedy mniejszości Szanów, Kaczinów i Czinów zgodziły się przystąpić do federacji Birmy. Porozumienia nie były jednak respektowane przez armię i szybko wybuchł konflikt.(PAP)

mobr/ mc/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj