Chińska marynarka użyła trzech dronów, by przećwiczyć obronę przed atakami z powietrza – przekazał dziennik „Jiefangjun Bao” („Dziennik Armii Ludowo-Wyzwoleńczej”). Drony wykorzystywano już wcześniej w ponad 30 ćwiczeniach – dodał oficjalny organ prasowy chińskiej armii.

Nie podano, kiedy i gdzie dokładnie odbyły się ćwiczenia, ale wiadomość ukazała się po czwartkowej wizycie w Pekinie sekretarza stanu USA Mike’a Pompeo, który zapoznał prezydenta Chin Xi Jinpinga z przebiegiem niedawnego szczytu Trump-Kim w Singapurze.

Reklama

Pompeo wyraził w rozmowie z Xi „głębokie zaniepokojenie” budową i militaryzacją chińskich przyczółków na Morzu Południowochińskim. Ocenił, że działania te „zwiększają napięcie, komplikują i nasilają spory, zagrażają wolnemu przepływowi handlu i szkodzą stabilności regionu”.

Oprócz napięć na Morzu Południowochińskim USA i Chiny toczą również spór handlowy, który budzi coraz większe obawy o wybuch wojny celnej. Prezydent Donald Trump ogłosił w piątek wprowadzenie 25-procentowych ceł na produkty chińskiego eksportu do Stanów Zjednoczonych wartości 50 mld dolarów rocznie.

Morze Południowochińskie jest kluczowe dla międzynarodowego handlu, gdyż co roku przepływają tamtędy towary warte nawet 5 bln USD. Waszyngton obawia się, że prowadzona przez Pekin militaryzacja może posłużyć do ograniczenia swobody żeglugi na tym akwenie.

W ubiegłym tygodniu USA nasiliły aktywność w regionie; pojawiły się doniesienia o przelotach bombowców B-52 w pobliżu spornych wysp, co wzbudziło stanowcze protesty Pekinu.

Chiny roszczą sobie prawa do niemal całego Morza Południowochińskiego, a swoje własne pretensje do części tego akwenu zgłaszają również Brunei, Malezja, Filipiny, Wietnam i Tajwan, który sam uznaje się za niezależny od Pekinu.

Wzmocnienie marynarki wojennej jest jednym z kluczowych elementów prowadzonej przez Xi szeroko zakrojonej kampanii modernizacji chińskiej armii. Wcześniej w tym roku chiński prezydent mówił, że potrzeba unowocześnienia sił morskich jeszcze nigdy nie była tak pilna, jak teraz.

Chiny zbudowały siedem sztucznych wysp w obszarze spornego archipelagu Spratly i przekształciły je w przyczółki wojskowe z lotniskami, radarami i instalacjami obrony rakietowej. Pekin twierdzi, że instalacje wojskowe na tych wyspach służą wyłącznie obronności, a Chiny mogą robić, co im się podoba na swoim własnym terytorium.

Z Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)