Węgry liczą na odrodzenie stosunków z USA. "Europejczycy dla rozrywki potępiają Trumpa"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 lipca 2018, 19:59
Donald Trump
Donald Trump/ShutterStock
Minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto wyraził we wtorek przekonanie, że w najbliższym czasie można liczyć na odrodzenie stosunków jego kraju ze Stanami Zjednoczonymi. Mówił o tym w ambasadzie USA na przyjęciu z okazji Dnia Niepodległości.

Szijjarto, który przemawiał obok nowego ambasadora USA na Węgrzech Davida B. Cornsteina, zaznaczył, że Węgrzy tak samo jak Amerykanie są prawdziwymi bojownikami o wolność, a także cenią wolność i niezależność, o które wielokrotnie w swej historii musieli walczyć.

Jego zdaniem oba kraje łączy obecnie m.in. to, w jaki sposób międzynarodowa prasa pisze o ich rządach. Podkreślił, że Węgry nie dołączą do chóru tych Europejczyków, którzy „teraz powoli już dla rozrywki” potępiają Stany Zjednoczone, tylko „w zrównoważony sposób, unikając wszelkiej krytyki i komentarzy” będą się odnosić do amerykańskich decyzji w sferze polityki zagranicznej i wewnętrznej.

Minister podkreślił, że Stany Zjednoczone są dla Węgier najważniejszym rynkiem eksportowym po Unii Europejskiej, a amerykańskie firmy stanowią drugą co do wielkości grupę inwestorów – 1700 amerykańskich firm daje pracę 100 tys. Węgrów.

Zaznaczył też, że Węgry nie tylko w słowach wspierają Waszyngton na polu wojskowym, gdyż węgierscy żołnierze uczestniczą w międzynarodowej koalicji przeciw Państwu Islamskiemu, w Afganistanie oraz na Zachodnich Bałkanach.

Cornstein ze swej strony podkreślił, że Stany Zjednoczone świętują w Dzień Niepodległości wolność, praworządność, wolność prasy i wyznania, a także swobodę wypowiedzi. Zaznaczył, że nie są to puste słowa, a o ich znaczeniu świadczą też czyny USA.

Stosunki między Waszyngtonem a Budapesztem były za poprzedniej administracji amerykańskiej niezbyt dobre. USA znalazły się wśród krajów zarzucających Budapesztowi centralizację władzy, a także podporządkowywanie władzom wymiaru sprawiedliwości, mediów i społeczeństwa obywatelskiego od dojścia do władzy Viktora Orbana w 2010 r.

Premier Orban z entuzjazmem zareagował w 2016 roku na wieść o wygraniu wyborów przez Donalda Trumpa. "Gratulacje. Co za wspaniała wiadomość. Demokracja wciąż żyje" - napisał wówczas po angielsku na swoim profilu na Facebooku.

Szijjarto w zeszłym roku, po wizycie Trumpa w Warszawie, powiedział zaś, że nie przypadkiem Węgry cieszyły się ze zwycięstwa Trumpa w wyborach, "widać bowiem, że polityka zagraniczna, jaką reprezentuje, jest dla świata dużo lepsza od tej, jaką reprezentowała poprzednia demokratyczna administracja".

Minister wyraził wówczas przekonanie, że reprezentowany przez Trumpa kierunek w polityce zagranicznej, zgodnie z którym - jak powiedział - należy szanować narodową specyfikę każdego kraju, może przynieść na całym świecie odprężenie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj