W tym roku poznamy operatorów stadionów na Euro 2012

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 marca 2009, 04:00
Do końca roku sześć obiektów, na których rozegrane zostaną piłkarskie mistrzostwa Europy w piłce nożnej, powinny mieć wybranych operatorów - mówi Marcin Herra, prezes spółki PL. 2012. Zarządcy mają zadbać, by obiekty nie stały puste po mistrzostwach. Ich wyborem zajmą się inwestorzy obiektów: władze miasta w Poznaniu, Wrocławiu, Krakowie i Gdańsku, śląski samorząd dla obiektu w Chorzowie oraz rząd dla Stadionu Narodowego.

Areny budowane na mistrzostwa będą zarządzane przez prywatne firmy, które zajmą się pozyskiwaniem komercyjnych imprez po piłkarskim turnieju. Do końca tego roku sześć stadionów, na których rozgrywane będą mecze Euro 2012, powinno mieć wybranych operatorów - mówi Marcin Herra, prezes spółki PL.2012, która koordynuje przygotowania do Euro 2012.

To przełom, bo jeszcze kilka tygodni temu rząd zastanawiał się, czy zarządzania stadionami nie powierzyć specjalnie powołanym spółkom. Już wiadomo, że tak się nie stanie. - O tym, jak optymalnie wykorzystać stadiony, powinna zadecydować firma, która ma doświadczenie w prowadzeniu tego typu obiektów i wie, jakie rozwiązania są najbardziej funkcjonalne, żeby przyciągnąć na stadion jak najwięcej imprez - mówi Rafał Kapler, prezes Narodowego Centrum Sportu, które buduje w Warszawie Stadion Narodowy.

Dlaczego operatorzy stadionów mają być wybrani jeszcze w tym roku?

- Firma będzie miała szansę na zagospodarowanie przestrzeni komercyjnej na stadionie według własnego planu biznesowego - wyjaśnia Rafał Kapler. Pomysł chwalą eksperci od marketingu sportowego. - Powierzanie obiektów sportowych operatorom to na Zachodzie standard. To fachowcy mający ogromne kontakty, mogący sprawić, że stadiony będą żyły także między meczami. Takich firm jest w Europie co najmniej kilka, ale nie polskich. Powód jest banalny, dotąd nie mieliśmy obiektów piłkarskich z prawdziwego zdarzenia - mówi Daniel Olkowicz, właściciel agencji sportowej.

Operatorzy prawdopodobnie zostaną wyłonieni w przetargach. Nie wiadomo jeszcze, czy chętni będą składać oferty cenowe za możliwość organizowania imprez na stadionie i zapłacą z góry za wynajmowanie obiektów np. przez kilkanaście lat. Rozpatrywany jest także model, w którym operator będzie odprowadzał właścicielowi stałą prowizję od obrotów lub zarobków z imprez organizowanych na obiekcie.

Taki wariant analizują właśnie władze Gdańska, które na budowę obiektu na Euro 2012 muszą wyłożyć 0,5 mld zł - resztę, czyli niecałe 300 mln zł, finansuje budżet państwa.

- Chcielibyśmy być zarządcą obiektu, ale pozyskiwanie imprez zlecić prywatnej spółce. Poszukiwania takiego podmiotu już trwają. Stadion nie może stać pusty, on musi zarabiać - mówi GP Ryszard Trykosko, prezes gdańskiej spółki Bieg.2012, która w imieniu władz miasta jest inwestorem obiektu.

SZERSZA PERSPEKTYWA

Firm wyspecjalizowanych w zarządzaniu obiektami sportowymi jest na całym świecie co najwyżej 10. Wśród nich znajdują się tacy giganci, jak amerykański AEG (operuje także w Europie), angielski IMG (kieruje m.in. stadionem Wembley), niemieckie Hochtief oraz Sportfive (obiekty Bundesligi) oraz hiszpański Dragados (kilka stadionów Primera Division).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Tematy: euro 2012
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj