"Wyrażamy zadowolenie z powodu decyzji o dalszej denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego" - wskazał Pieskow. Rzecznik ocenił, że szczyt przyniósł dobre wiadomości.

W środę Mun i Kim podpisali wspólne oświadczenie, w którym przywódca Korei Płn. zobowiązał się do dalszych kroków w stronę likwidacji programu zbrojeń jądrowych i rakietowych swego kraju, jeśli USA okażą wzajemność i poczynią ustępstwa zgodnie z postanowieniami szczytu Donald Trump-Kim Dzong Un w Singapurze 12 czerwca.

Według Muna przywódca Korei Płn. zgodził się m.in. umożliwić międzynarodowym inspektorom obserwację "permanentnego demontażu" kluczowych zakładów zbrojeń nuklearnych i rakietowych. Zamknięty ma zostać m.in. wykorzystywany w zbrojeniach ośrodek nuklearny w Jongbjon.

Kim powiedział na konferencji, że razem z Munem uzgodnili usunięcie wszelkich broni jądrowych z Półwyspu Koreańskiego, by stał się on "obszarem pokoju". Dodał, że zgodził się "w niedalekiej przyszłości" odwiedzić Seul.

Szczyt koreański potrwa do czwartku. Jest to trzecie w tym roku i piąte w historii spotkanie przywódców obu zwaśnionych państw koreańskich. Na kwietniowym szczycie Kim i Mun zobowiązali się do starań o poprawę dwustronnych stosunków, zakończenie trwającej od dekad wrogości i podpisanie układu pokojowego kończącego wojnę z lat 1950-1953. (PAP)

ndz/ mal/