"WSJ": USA wycofają część systemów Patriot z Bliskiego Wschodu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 września 2018, 14:04
Kapitol USA
Kapitol USA/ShutterStock
Amerykańskie ministerstwo obrony wycofa część systemów obrony przeciwrakietowej Patriot z Bliskiego Wschodu, choć Biały Dom przekonuje o rosnącym zagrożeniu ze strony Iranu - podał w środę dziennik "Wall Street Journal'.

Według wysokiej rangi źródeł wojskowych, cytowanych przez "WSJ", z regionu w ciągu najbliższego miesiąca zostaną wycofane cztery systemy Patriot: dwa z Kuwejtu i po jednym z Bahrajnu i Jordanii.

Systemy zostaną przewiezione do USA, gdzie poddane będą konserwacji i modernizacji, ale nie ma planów, by po tym wróciły na Bliski Wschód, bądź by zastąpić je innymi. Relokacja dotyczy tylko tych czterech systemów, pozostałe stacjonujące w regionie nie będą przenoszone.

Jak zwraca uwagę "WSJ", decyzja o relokacji, która nie była dotychczas upubliczniona, jest jednym z najbardziej czytelnych znaków, że Pentagon przesuwa uwagę z trwających od lat konfliktów na Bliskim Wschodzie w kierunku nowych zagrożeń - Rosji i Chin. Z informacji dziennika nie wynika jednak, by wycofane z Bliskiego Wschodu Patrioty miały w późniejszym czasie zostać przeniesione w inne regiony świata.

Patriot to amerykańskie mobilne systemy rakietowe ziemia-powietrze, które służą do obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Używane są główne w celach defensywnych.

Wszystkie trzy kraje, których dotyczy sprawa, są sojusznikami : w Bahrajnie mieści się baza amerykańskiej V Floty, która operuje w rejonie Zatoki Perskiej i Morza Arabskiego, w Kuwejcie znajdują się amerykańskie bazy wojskowe, a na terenie Jordanii działają siły specjalne USA.

"WSJ" zauważa też, że we wtorek Departament Stanu USA opublikował 48-stronicowy raport o zagrożeniach militarnych ze strony Iranu, w którym jest mowa o "setkach pocisków rakietowych, które zagrażają sąsiadom w regionie". Z drugiej strony gazeta zwraca uwagę, że systemy Patriot nie do końca są użyteczne w przypadku ewentualnej konfrontacji z Iranem, bo nie ma on na tyle precyzyjnych pocisków, poza tym siły amerykańskie i sojusznicze mają dużą przewagę jeśli chodzi o lotnictwo.

USCENTCOM, dowództwo amerykańskich sił zbrojnych odpowiadające m.in. za region Bliskiego Wschodu, zapytane przez "WSJ" o relokację systemów, odmówiło komentarza w tej sprawie, ograniczając się jedynie do zapewnienia, że zobowiązania do współpracy z sojusznikami w celu zapewnienia bezpieczeństwa i pokoju pozostają w mocy.

>>> Czytaj też: Media w USA: To Ameryka budowała światowy ład, który Trump chce teraz zburzyć

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj