Macedońska konstytucja przewiduje, że aby referendum było ważne, frekwencja musi przekroczyć próg 50 proc. Jak informuje agencja EFE, pierwszych "wiarygodnych rezultatów" oczekuje się około godz. 21-22.

Przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Oliwer Derkoski poinformował, że referendum przebiegło bez większych incydentów.

Macedończycy w niedzielę głosowali w sprawie zmiany nazwy państwa, która miałaby utorować drogę do członkostwa Macedonii w UE i NATO oraz zakończyć wieloletni spór z Grecją. Władze Macedonii zgodziły się na zmianę konstytucyjnej nazwy państwa, a w zamian Grecja zobowiązała się nie blokować już przystąpienia byłej jugosłowiańskiej republiki do UE i NATO.

Reklama

Jak napisała agencja AP, zgromadzeni przed budynkiem parlamentu w Skopje przeciwnicy porozumienia około godz. 19 rozpoczęli świętowanie, śpiewając i skandując słowo "Macedonia".

Do bojkotu głosowania wzywały małe nacjonalistyczne ugrupowania oraz wywodzący się z partii opozycyjnej prezydent kraju Gjorge Iwanow. Jego zdaniem zawarta w czerwcu umowa z Grecją to "naruszenie prawa do samookreślenia" Macedonii oraz gwałt na pamięci historycznej.

Przed głosowaniem obserwatorzy podkreślali, że pozytywny wynik referendum ułatwiłby macedońskiemu rządowi zdobycie poparcia 11 deputowanych parlamentu potrzebnych koalicji rządzącej, by uzyskać większość konieczną do zatwierdzenia umowy z Grecją przez parlament.

"D-Day dla przyszłości Macedonii". Stawką referendum jest integracja z UE i NATO